motto :
„To nie dręczenia i opętania powinniśmy bać się najbardziej, ale grzechu”
Ks.kan. Piotr Spychała
Czy ktoś się zastanawiał nad jednym – jakie musi mieć obciążenie psychiczne czy duchowe – ksiądz, który jest egzorcystą ? Jakie musi być to trudne ? Trzeba mieć wielkie serce i namaszczenie od Boga – aby taką misję wypełniać. Znam Takiego księdza i dziękuję Bogu , że kiedyś ścieżki naszego życia się spotkały…
Egzorcyzm jest rozkazem wydanym w imię Boga demonowi, aby opuścił miejsce, rzecz lub osobę. Początkowo egzorcyzmowanie nie było regulowane prawem, dopiero z biegiem czasu na egzorcystę był wybierany i wyświęcany konkretny kapłan. Egzorcystą numer jeden w Kościele był zawsze biskup i to nie zmieniło się do dzisiaj. To w jego gestii leży mianowanie egzorcystów.
Jest kilku pracujących w Diecezji Zielonogórsko – Gorzowskiej kapłanów – mających taki dekret od biskupa. –„ Mianowanie to daje pozwolenie na posługę i umacnia kapłana do jej pełnienia” – wyjaśnia ks. kan. Piotr Spychała – wspaniały Proboszcz – człowiek w parafii PW. Świętego Józefa w Dobiegniewie – powiat Strzelecko-Drezdenecki. Pracował w seminarium duchownym w Paradyżu. Jaki jest egzorcysta i jak ma wyglądać jego praca, określa Kodeks Prawa Kanonicznego. Czytamy w nim m.in., że powinien odznaczać się „pobożnością, wiedzą, roztropnością i nieskazitelnością życia”, a sprawowane przez niego egzorcyzmy winny „zachowywać obrzędy i formuły zatwierdzone przez władze kościelną”. Ksiądz Piotr Spychała – tego doświadczył – bo jest nieskazitelnym kapłanem i człowiekiem.
To trudne zadanie, choć piękne zarazem, zwłaszcza wtedy, gdy widać radość uwolnionych osób. Trud wynika z nieustannej walki duchowej, która się toczy nie tylko podczas modlitwy o uwolnienie.Jeśli do egzorcysty zgłasza się osoba, której wydaje się, że ma problem z demonem, to egzorcysta rozpoznaje jej stan. Po rozmowie i rozeznaniu, jeżeli istotnie zachodzi działanie złego ducha, podejmuje się modlitwę o uwolnienie. Stan penitenta ocenia się również od strony psychologicznej. Często osoby, które zgłaszają się do nich , są już po konsultacjach psychologicznych, a nawet po leczeniu psychiatrycznym. „Jest też konieczna konsultacja duchowa” – to słowa Ks. Kan. Piotr Spychały. Po rozpoznaniu sytuacji, egzorcysta wybiera środki, które w tym danym przypadku będą najskuteczniejsze. – Zawsze należy zaczynać od środków najważniejszych, jakim są sakramenty, a więc sakrament pojednania, Eucharystia, namaszczenie chorych, a także modlitwa zmierzająca w razie potrzeby do egzorcyzmów, które odprawia się raz, dwa czy więcej, jeśli to konieczne. Egzorcysta nie powinien przystępować do egzorcyzmu, jeśli wpierw nie nabierze przekonania, że osoba, nad którą ma się modlić, jest naprawdę opętana przez złego. Zgodnie z uznaną praktyką uważa się, że o opętaniu świadczą następujące objawy: rozumienie i posługiwanie się nieznanym sobie językiem, wyjawianie spraw dalekich i ukrytych, nadzwyczajna, nieproporcjonalna do wieku i naturalnych możliwości siła. Mogą też wystąpić inne zachowania: gwałtowna nienawiść do Boga, do Matki Bożej i Świętych, Kościoła, do przedmiotów sakralnych, obrazów, obrzędów, zwłaszcza sakramentalnych. Ścisłe opętania nie są częste, ale egzorcysta pomaga nie tylko w takich przypadkach, lecz również wtedy, gdy człowiek jest dręczony, znajduje się w opresji, czy depresji – gdy doświadcza nadmiernych pokus i niepowodzeń i pychy – „ Pomagam wtedy rozmową i modlitwą” – mówi Ks. kan. Piotr Spychała ( za : GOŚĆ Zielonogórsko- Gorzowski – nr 5 ; 2006 rok)
Ten artykuł jest opowieścią o kapłaństwie i kapłanie, który nie stracił wiary i nie odszedł z zawodu. Jak ma On trudne zadanie – ile potrzeba tam wiary i siły – odwagi psychicznej. Ale tkwi w nim całą swoją duszą – niezwykle prawą, mądrą i uczciwą. Może ta opowieść będzie trochę przesiąknięta smutkiem, bo chyba nikt sobie nie zdaje sprawy, że po wielu latach posługi kapłańskiej wielu księży – tak ciężkiej – stają się mocno zgorzkniali i wypaleni odrzuceni.
Dlaczego ?
Przede wszystkim księża to ludzie bardzo samotni, po pierwsze oczywiście nie mogą założyć rodziny, co dla wielu jest prawdziwym dramatem. Poza tym ksiądz nie zna dnia ani godziny: jeśli pracuje w jakiejś parafii, to z dnia na dzień może być przeniesiony przez biskupa kilkadziesiąt (albo kilkaset) kilometrów dalej i musi zaczynać od nowa – zatem warto ,nie warto nawiązywać głębokich relacji z wiernymi ? Ale Ksiądz Piotr – taki nie jest i ból rozstania jest mniejszy. I jeszcze jedna ważna rzecz , nie ma solidarności zawodowej wśród księży, jeśli któryś z nich wpada w jakieś kłopoty – inaczej – osamotnienie. Przykładem jest na przykład choroba czy starość – wiem jedno – to wszyscy ludzie się od niego odwracają i zostaje zupełnie sami. To dosyć ciekawe, że księża zachowują się jak bankierzy inwestycyjni: w tej profesji masz przyjaciół, gdy wszystko idzie dobrze, ale gdy wpadniesz w jakieś kłopoty, nie licz na nikogo. Akurat wśród kapłanów nie spodziewałbym się takiej postawy. Ale tak jest. To bardzo smutne – ale taka jest prawda. Bo wielu znanych mi
księży to potwierdza.
Innym źródłem wielkich frustracji jest absolutna zależność od biskupa, który jest panem życia podwładnych, rzuca ich po parafiach zupełnie przypadkowo, często niszcząc im w ten sposób życie. Niestety, w wyniku arbitralnej decyzji biskupa zostaje gdzieś tam…. , i nikt się nie zastanawia nad tym – że na tym stanowisku będzie się męczył straszliwie przez następne kilka lat, a potem już jest tylko zgorzkniałym i wypalony człowiekiem.
Miejmy świadomość – ksiądz to człowiek – taki sam – jak Ty drogi Czytelniku, czy ja. Poza tym księży, którym wynajduje się jakieś „ kłopoty” – eliminuje się. Wczoraj byli – następnego dnia nie ma , następnego dnia – ich nie ma ! Tak – stara prawda – Nie ma księdza – nie ma problemu.
Podobnie feudalne stosunki pracy panują na niektórych uczelniach wyższych (profesor – asystenci) i myślę że też w policji lub wojsku czy szpitalach. Ale w tych instytucjach można się odwołać do instancji wyższych, bywają związki zawodowe, są sądy pracy, w ostateczności można się zwolnić. W kapłaństwie od decyzji biskupa nie ma odwołania (chyba, że do Watykanu), więc można tylko porzucić sutannę, co wielu czyni, ale koszty tej decyzji są smutne.
To w ogóle niesamowite, że biskupi tak fatalnie zarządzają kadrami -w korporacji takiego menadżera pogoniono by prędzej czy później, a biskupowi kto podskoczy… Ważne, żeby kasa się zgadzała, a że się niszczy ludzi, kogo to obchodzi…
Według mnie – Dobro jest jednak silniejsze i jest go więcej. Wzruszyłem się na przepięknej mszy na przełomie lat 2007/ 2008 – zima. Wydarzyła się wtedy ogromna tragedia w gminie Dobiegniew. Dzieci utonęły w jeziorze. Ksiądz – Proboszcz – Piotr Spychała – wygłosił przepiękne kazanie na temat tej tragedii. Zapamiętam to do końca życia – wielu parafian w kościele płakało – ja też, moja żona, mój małoletni syn, który był w wieku – tych dzieci, których pochłonął zdradliwy lód na jeziorze. Do końca życia – zapamiętamy Twoje nauki, Twoje rady, Twój przykład. Uczyłeś jak brać z wdzięcznością dary jak dzielić się nimi z innymi. Jak słuchać z troską i pamięcią, Jak chodzić twardo po ziemi i być jednocześnie blisko Boga. Jak być ojcem dla swoich parafian , jak ich wychowywać, żeby wracali do Ciebie jak do swojego domu. Jak mieć przyjaciół na lata. Jak znosić cierpienie aby nie było ciężarem dla rodziców, których ta osobista tragedia w ich rodzinie dotknęła…. Jak przyjąć swój krzyż… I na koniec jak odejść cicho z modlitwą.
Wiele osób, duchownych i świeckich, znanych mi i nieznanych w Dobiegniewie i innych miejscowości w tej gminie – powtarza słowa: dobry, wspaniały ksiądz – Nasz Pasterz… Najpierw pomyślałem, że to przecież oczywiste, jaki inny mógłby być proboszcz w parafii w Dobiegniewie ? Zresztą – parafianie w Dobiegniewie zawsze mieli szczęście do niezwykle wspaniałych ludzi – księży – chociażby Ks. wikary Arkadiusz.

Kiedy poznałem ks. Proboszcza Piotra Spychałe ? Niech to będzie moją tajemnicą. Ale poznałem – i wiele rzeczy On mi wskazał – pokazał i nauczył co mam robić dalej w życiu. Wskazał drogę – i ją wybrałem – ja , moja żona i cała rodzina. Nie żałuję tego – co mi powiedział gdzieś tam blisko Dobiegniewa – ale to mnie przekonało, aby swój pewien etap zawodowy życia zakończyć. Dziękuję jeszcze raz – Tobie – za wskazanie drogi życia. Była ona trudna – ale dzisiaj – dzięki temu – Twoim słowom Księże Piotrze – mam osobistą przyjemność – napisać o Tobie. Jaki jesteś, jaki byłeś i jaki będziesz. Użyję nie moich słów – użyję kogoś wielkiego. Sojusznika znajduje m.in. w osobie prymasa Tysiąclecia Stefana Wyszyńskiego, który w latach internowania pisał w jednym ze swoich listów do wiernych : „Błogosławieństwem ludzi stałby się ksiądz głodny, a przynajmniej taki, który umiałby być głodny, choćby dlatego, żeby przyoszczędzone mogło służyć tym, co muszą być głodni. Lekcje płynące z głodu są wysoce lecznicze. To głód wiary. Cały nasz skostniały styl obcowania z otoczeniem w tym się mieści, że mamy życie zbyt uporządkowane, zbyt zaopatrzone, zbyt nasycone, zbyt paskudne i obłudne, z zawiścią ludzką. Ta sytość obezwładnia”.
Ks. Piotrze – Jest w Tobie jakaś niezwykła kruchość, łagodność, wiara, nadzieja, prawda do bólu – połączona tak samo z determinacją w realizacji swoich zadań jak i czułością wobec Pana Boga i ludzi – Twoich Parafian. A jest ich dużo. Dlatego zwracam się do Was Drodzy Parafianie – z miejscowości : Dobiegniew, Chomętowo, Chrapów, Dębogóra, Kubczyce, Lubiewko, Ługi, Ługi Niwy, Mierzęcin, Nowy Młyn, Osiek, Ostrowiec, Podlesiec, Rolewice, Sarbinowo, Sławica – z wielkim apelem – bardzo proszę o wsparcie dla księdza Proboszcza Piotra Spychały – jest Was prawie 5250 osób. To ogromna liczba wiernych.
To dużo – jeszcze raz proszę Was – Róbcie wszystko aby Ksiądz Proboszcz Ks. kan. Piotr Spychała – był Waszym Pasterzem. Bo to – niezwykły człowiek… Wierzcie mi.
Dziękuję z góry za wsparcie …
dr Robert Wójcik


Dziękuję za piękny artykuł o naszym kapłanie. W czasach tak trudnych i niepewnych obecność tak oddanego i wiernego proboszcza jest ostoja dla całej parafii.
Dziękuję za wsparcie dla księdza Piotra.
Bardzo dziękuję
+Jeśli przyjmujesz cierpienie innych na siebie, modląc się za nich, to jest w Tobie ich smutek, bo go przejmujesz.
Świadectwo Alicji Lenczewskiej
Podpisuję się pod tym. Modląc się za Księdza Piotra
Bardzo dziękuję za wsparcie.
To wspaniały nasz Pasterz.
Wspierajmy – bardzo proszę…
Mieć w swojej parafii księdza egzorcystę to mieć prawdziwy skarb. W dzisiejszych czasach jeszcze…
Nie wyobrażam sobie naszej Parafii w Dobiegniewie bez proboszcza Piotra Spychały to jak zabrać dzieciom ojca z Panem Bogiem wspieram w modlitwie.
Ksiądz Piotr Spychała to wspaniały pasterz, duchowy przewodnik, skromny i uczciwy człowiek. Każda spowiedź i rozmowa z nim wzmacnia i krzepi duszę, dodaje siły i chęci do ufania Bogu, czerpania z Jego łask; pokonywania trudności zwykłego ludzkiego życia; radości z drobnych i ulotnych chwil życia. Życzę każdemu, by spotkał na swojej drodze takiego Człowieka.
Dwa lata temu uczestniczyłam w pogrzebie pana Stefana Jodłowskiego, a mszę pogrzebową przeprowadził ksiądz Piotr Spychała, a więc tylko raz miałam okazję go w ten sposób poznać , ponieważ mieszkam daleko od Dobiegniewa. Bardzo często wspominam ten niezwykły pogrzeb. Takich pogrzebów w moim mieście już nie ma, takich uczuć i więzi między ludźmi.
Dobiegniew ma niesamowite szczęście, że kapłan taki jak ksiądz Piotr realizuje swoją posługę właśnie w naszej Gminie. Jest to człowiek bardzo skromny i niewątpliwie wielkiej wiary. Z pełną odpowiedzialnością powiem, że jestem dumny z naszego proboszcza. To wielka łaska, że miałem, mam i mam nadzieję będę miał możliwość współpracować i korzystać z mądrości tego niesamowitego człowieka. To Nasz kapłan do zadań specjalnych i jednocześnie wzór do naśladowania. Oby jak najwięcej takich ludzi wokół nas!
Jak pięknie gdy burmistrz miasta kieruje się jego dobrem i stoi za tym odwaga, uczciwość i mądrość.”Sapere aude”.
Witam wszystkich Parafian.
Dziękujemy za wsparcie.
Dziękujemy za modlitwe.
Informujemy , że kontrolujemy wszystko.
Co do godziny i minuty.
I będziemy kontrolować do zakończenia.
Robimy wszystko co jest możliwe – wiele osób – aby ksiądz Piotr Spychała został z nami.
Jesteśmy z nim – i będziemy jego wspierać.
Robert Wójcik
Dziękuję za ten tekst .
Mam jednak pytanie, czy to nie błąd, że w artykule użyte jest zdjęcie księdza Arkadiusza, o którym nie ma wzmianki? Czy nie powinno być zdjęcie księdza proboszcza?
Pozdrawiam.
Pamiętamy o wspaniałym ks. wikarym – Arkadiuszu, który pomagał i wspierał księdza proboszcza Piotra.
Cierpieć nie będziemy – będziemy walczyć o Ks. Piotra – nie odpuścimy.
Zobaczycie jak Drodzy Parafianie . Pan Bóg nie rychliwy – ale Sprawiedliwy i szuka Prawdy.
Robert Wójcik