MIERZĘCIN – MAGICZNY OGRÓD

Wersja zaktualizowana. Minęło parę lat od publikacji art. „Mierzęcin – o ogrodzie przedziwnym „, który napisał dr Robert Wójcik o autorze tego ogrodu – Alicji Wójcik. Tekst – połączenie bajki, poezji to wspomnienie, pożegnanie tego miejsca i jednocześnie hołd oddany Ogrodnikowi. Alicja Wójcik poświęciła temu miejscu, jakim jest Park Zabytkowy i Japoński Ogród wokół Pałacu w Mierzęcinie kawałek swojego życia , pokazała w nim swój talent, wiedzę, pracowitość. Gdy jestem w tym ogrodzie zawsze staje mi przed oczami genialny obraz Józefa Mehoffera – ta sama magia zwłaszcza w letnie pogodne dni i te przeskalowane rośliny niczym ta potężna ważka z obrazu wielkości helikoptera. Wtedy w 2022 roku, gdy powstawał ten artykuł miałam dużo nadziei, że kiedyś sam Ogrodnik – Alicja Wójcik, twórca tego miejsca napisze swoje wspomnienia. Jednak przez ten czas nic takiego się nie wydarzyło, co nie znaczy, że się nie wydarzy – Marzanna Leszczyńska Zapraszam na krótki film – zdjęcia z muzyką. Naciśnięcie czerwonego prostokąta z białą strzałką na obrazie poniżej uruchomi film. Tekst dr Robert Wójcik ( prywatnie mąż Alicji Wójcik ) Warto przywołać w takich momentach zdjęcia z tamtego okresu. Na zdjęciu autor tekstu dr Robert Wójcik z synem Witkiem i jednocześnie odtwórca stawu, administrator Pałacu w Mierzęcinie w latach 1998-2008 .             Dziś będzie inaczej – może ciężko dla mnie – pamiętam ten dzień – wstałem o czwartej czy o trzeciej  rano, było jeszcze ciemno, ale gasnące gwiazdy  i świt  poranka,  drogę mi pokazywały , tak cicho, bezszelestnie, smutnie, a może  proroczo …. psy nawet spały – Mucha  i Munio – chyba wiedziały, że muszę być sam,  czuły żeby mi nie przeszkadzać, jakie to były mądre stworzenia, chyba dlatego, że dziś tam ich nie ma. I może mnie nie ma. Cichym krokiem, tak aby nikt nie widział, myślałem, przemierzałem drogę w ten  dziwny  majowy poranek.  Pamiętam miałem mokre buty od  rosy, którego roku  – czy to ważne?  Drżały mi dziwnie  nogi,  jakiś  katar od oczu mnie zaatakował, czułem na twarzy jakieś dziwne zachowanie, nie powiem co mi się działo z moją krtanią – przełykałem rozstanie.              Po  pewnej chwili odnalazły mnie pieski i przybiegły za mną – i z nimi  widziałem moje złote pola rzepakowe, zielone kłoszące się zboża, bociany na łące, winnicę nad jeziorem, orła na niebie – i ten dźwięk żurawi i dziki, które jesienią straszyłem. Przebiegł mi drogę borsuk, psy przywołałem  do siebie, bardzo się przestraszyły, uspokoiły się przy mnie. Doszedłem do kapliczki – nikogo tam nie było, cicho się pomodliłem, podziękowałem i ktoś  mi powiedział – dziś to jest już koniec pracy i marzeń.             Powracając,   po modlitwie szczerej i gorącej, do tego ogrodu nie chciałem wejść, a było to po drodze….ominąłem go kołem, bałem się aby nikt na mnie nie patrzył, nie widział,  na moją twarz smutną, na moje myśli tak bliskie i szczere. Chciałem się pożegnać, lecz sił mi zabrakło. Bóg mi wybaczył i chyba zrozumiał – usłyszałem dziwny głos z nieba – „Pamiętaj o jednym – Spotkamy się kiedyś tu znów  razem…”              Dziś będzie o narkotyku, opium,  marihuanie – o ogrodzie przedziwnym, przedziwnym ogrodzie  – o parku zabytkowym, tajemniczym i  jak  historia niesie jest  jak bóstwo , jak Światowid, który pyszni się swym widokiem i patrzy z góry na cztery strony świata , aby tylko  jego podziwiali. Czy to jest prawda ?  Nie wiem.  Wszak to jego  dążenia do doskonałości przetrwania , oszukania natury a może czasu. Jeszcze raz – nie wiem, oceńcie to Sami…zaznaczam jedno – dziś ten ogród bez  Flory – ogrodnika twórcy –  chyba niemy, czy bez duszy i serca ? , inny…. Wiem jedno –  z okiem wypalonym,  jest jak platan nad stawem – najstarsze drzewo w tym przedziwnym ogrodzie – może trzystu – czterystu letnie -ludzie to oko mu wypalili… ale on widzi i żyje – i co roku wypuszcza i gubi liście w czterech porach roku, jak nasze wspomnienia i myśli  w  naszym  życiu, jak  kartki pożółkłe  z kalendarza, które wydzieramy, a potem w jakiejś ciszy w  dobrych snach szukamy. Ten stary platan daje życie innym, z jego konarów wyrastają drzewa. Jaki on mądry i prawy, dobry – jaki on uczciwy. Często przytulałem ucho do jego gołego konaru, a On mi wtedy mówił co widział i słyszał na przestrzeni dziejów –  powieść by można było napisać – huczne bale, potańcówki, przepyszne wesela,  często bijatyki, może i nawet pojedynki … rozstania, wyznania, zdrady i miłości i te kobiety w swych delikatnych, gustownych sukniach do ziemi, kapeluszach przedziwnych jak  skrzydła motyli, panowie w cylindrach, w eleganckich  surdutach z apaszką na szyi, palący cygara….              Dziś będzie o przyrodzie, o dziwnym  ogrodzie, przedziwnym ogrodzie, o radości jego  tworzenia, o smutku z nim rozstania, o tęsknotach roślin, drzew, owadów, ptaków , zwierząt i nawet  niemych ryb czy grzybów, o ściętych kwiatach,  o  uczuciach  przyrody i ludzi,  którzy go tworzyli i odeszli i  innych – tych, którzy nieświadomie go dziwnie ranili – może nie jego – ale pasję tworzenia, nie byli idealni jak sobie myśleli. Dziś będzie o niezwykłej  miłości , ogromnym przywiązaniu  i  wierze , że jak się chce – można wszystko dokonać, że tak można inaczej w tych dzisiejszych  dziwnych  czasach, aby ludzie się kochali nawzajem, razem z przyrodą i swymi tęsknotami, by się szanowali wspólnie. Nikt nie jest kamieniem – mówię o człowieku.             Nie wiem czy ktoś wie, ale  empatia roślin jest prawdziwa i szczera, nikogo nie okłamie – bo to jest przyroda, nie uczucia ludzi.                Chyba jest tak, że nie ma dwóch  podobnych nocy, dni czy poranków, dwóch tych samych spojrzeń w oczy, dwóch tych samych pocałunków,  bezsennych i upojnych  świtów, każdy inny w młodości,  w starości inaczej – ale chyba bardzo szczerze – bo tam już wygrała nad wszystkim dojrzałość uczucia, poznanie czy  przywiązanie do siebie, a może prawdziwa miłość, taka do końca.             Czy tęsknię ? – byłoby nieprzyzwoicie gdybym powiedział  – nie. Boże – ja kłamię, krótkie spędziliśmy z sobą chwile, i choć one przeszły tak słodko , tak mile, zostaję dziś tylko ze swymi snami  – a tam mogę zostać już tylko myślami….             To postanowienie

MIERZĘCIN – MAGICZNY OGRÓD Dowiedz się więcej »