NIENAWIŚĆ …PO POLSKU

Tekst dr Robert Wójcik

Poza ziemią, przyrodą, moją żoną i dziećmi, moimi czworonożnymi przyjacielami które kocham od wielu, wielu lat – w swoim życiu doświadczyłem trochę nieba – ale zdecydowanie więcej piekła – nienawiści i zawiści. Jak kiedyś powiedział perski matematyk, astronom, poeta Omar Chajjam – niebo (dobro, miłość) i piekło ( zło, nienawiść, zawiść) są w nas – i sami możemy wybrać, w których w tych stanów rzeczy chcemy przebywać. Wielu z nas – Polaków – wybrało to drugie – i tak jest od wieki wieków do dziś – dziś – wczoraj … parę minut temu, godzin, dni, miesięcy,… parę lat, parę wieków…

Kiedy to się zmieni ? – na pewno nie za mojego życia – po prostu nie wierzę w tą przemianę naszego narodu.

Człowiek  w ciągu swojego życia podlega różnym emocjom. Przeżywa strach, zagubienie, depresję, nienawiść, zawiść, zadowolenie, dobro, miłość, zdenerwowanie. Jednak najsilniejszymi uczuciami, jakie przeżywa człowiek są miłość i nienawiść. To one pobudzają do działania – dobrego i złego. Kiedy kochamy jesteśmy gotowi do największych poświęceń dla ukochanej osoby, bliskich, przyjaciół, ojczyzny… Miłość dodaje nam skrzydeł, wszystko, co robimy nabiera sensu i jest radośniejsze. Dzięki niej stajemy się lepszymi ludźmi. Dante  pisał o miłości, że jest tym, „co wprawia w ruch słońce i gwiazdy”. Uwzniośla i ubogaca człowieka. W Nowym Testamencie św. Paweł w Liście do Koryntian pisał o sile miłości. „Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość – te trzy: z nich zaś największa jest miłość”. Daje ona człowiekowi ogromną siłę, bo jest uczuciem czystym i prawdziwym. Czyni człowieka cierpliwym, uczy wybaczenia i nie kierowania się złością. Bez miłości nasze życie staje się puste i nic nie warte. Przecież tak mało nam potrzeba – tylko kochać – i być kochanym. Zapewniam – o wiele lepsze – niż nienawidzić – jest kochać i pomagać. Miejmy to zawsze w myślach naszych codziennych – w każdej chwili życia, w każdej sytuacji – bardzo Was proszę czytelnicy – Bardzo !!!

Jednak człowiek jest taki, że ulega pokusom – lubi gdzieś tam w swoim sercu zło, które bardzo łatwo może się zamienić w niszczycielską siłę nienawiści. Przykład – jeżeli zostanie nam odebrana ukochana osoba, budzą się w nas najgorsze instynkty. Nieutulony ból, zazdrość rodzi gniew i nienawiść. Targani sprzecznymi uczuciami nie umiemy poradzić sobie z otaczającym nas światem. Gubimy się w tym wszystkim – mamy pretensje do całego świata, szukamy winnych – co ciekawe – przede wszystkim w rodzinie, swoich bliskich, przyjaciołach, sąsiadach … Dziwne jest to, że nie szukamy winy u siebie – czy ja wszystko zrobiłem aby tak nie stało się ? Jacy my jesteśmy mali – odrzucamy wtedy od siebie całe zło – mówimy sobie – to nie ja – to inni – … i szukamy tych winnych.

Trochę tak jak myślę ….

Szeroko pojęta literatura, kroniki historyczne – od swych początków opisuje wszystko, co dotyczy człowieka. Nie ma nic bardziej ludzkiego od miłości i nienawiści, dlatego motyw tych namiętności jest w literaturze bardzo częsty. Niestety w obecnych nośnikach informacji – przewaga zawiści , która doprowadza do nienawiści – już dawno pobiła informacje i więzi, miłości czy dobrych uczuć między ludźmi. Ktoś powie, że piszę bzdury – Drodzy Czytelnicy – zobaczcie co się dzieje w internecie , na różnych portalach i przede wszystkim na Fb. Oglądacie telewizje różnych programów ( jest ich na świecie około 1200 – w Polsce – minimum 50 – znaczących – oglądalnych ) , słuchacie radia – różnych stacji ( w Polsce około 30 – znaczących) Przeczytajcie komentarze o prezydentach, premierach, politykach, posłach, senatorach, kongresmenach, biznesmenach, gwiazdach muzycznych czy filmowych, celebrytach, papieżach, biskupach, księżach, ludzi o innym kolorze skóry, o innej kulturze – ludzi o innym wyznaniu niż religia chrześcijańska, ludzi o innych poglądach i zdaniu niż dowodzący tą naszą kulą ziemską – przeraża mnie to i martwi. Najbardziej martwi mnie nienawiść w rodzinie – a Polacy w tym przodują – my Polacy jesteśmy dziwnym narodem – nawet w Wigilię czy Świata Wielkiej Nocy potrafimy się pokłócić i nienawidzić . Nie powiem o uroczystościach rodzinnych – weselach , imieninach, urodzinach. A jeśli tam się nie pokłócimy – to jak już wracamy z tych uroczystości – na których byliśmy gośćmi czy gospodarzami – to nic innego nie robimy – tylko komentujemy . Komentarze o swoich bliskich czy znajomych są zazwyczaj – krótko mówiąc – złe. Napiszę tylko to, że są też dobre. Ale to rzadkość. Ale generalnie sondujemy po „polsku” , oceny typu „ no widziałeś(aś) jak się upił („a”)? , jak on (ona) się ubrał , co za fatalna sukienka, co za fatalny garnitur, jak się on ( ona) ubrała, co on (ona) mówił, ty słyszałaś co on( ona) mówił o polityce ? , to taka i on taki – i teraz nie chcę już pisać o poglądach politycznych czy religijnych na tych spotkaniach czy uroczystościach rodzinnych. Wiele razy w swoim życiu dowiadywałem się – jaki jestem – od swoich bliskich , rodziny , przyjaciół – jeden raz przepłaciłem to w wizycie w szpitalu – bardzo mnie to zabolało – bardzo. Ale cóż – jak ktoś Cię uderzy – nadstaw drugi policzek – to on (ona) przegra – nie ty… Nazwano mnie tzw. „ lewakiem” – bardzo to przeżyłem – i nie będę mówił jemu ( jej) – jak to wyglądało w czasie rozmowy towarzyskiej, czy przez telefon. Zawsze myślę – czy taka osoba zdaję sobie sprawę – jaką wyrządza krzywdę drugiemu człowiekowi- nie mówię o rodzinie. Ile razy słyszałem krytyczne słowa od swoich znajomych czy rodzinie bardzo krytyczne słowa – i co najgorsze – były one wypowiedziane przy małych dzieciach – a One doskonale słuchają – i zapisują w swej pamięci tą nienawiść – po prostu – uczą się jej . Przeszłość i teraźniejszość jest brudna – nie ma uczuć – i poglądów. Jest ona zlepkiem tego co oglądamy – a w zasadzie tym czym się kierujemy na opiniach różnych szarlatanów na Fb i innych nośnikach informacji. Co ciekawe – Ci wszyscy co uważają , że mają w sercu – dobro i uważają , że niosą miłość – właśnie noszą nienawiść i zawiść – myślą , że są nad tym wszystkim i im wszystko wolno. Tak jak mnie skrzywdzono – podłe to było . Ale miłość w moim sercu jest inna – ja zawsze wyciągam „ Gałązkę Palmową” – wyciągam rękę. A Ci co mnie obrażają – nawet nie stać ich na słowo – bardzo proste – PRZEPRASZAM.

Powiem i tak –

O miłości i nienawiści traktuje Biblia. Prawie każda karta tej świętej księgi wypełniona jest przykazaniem miłości do bliźniego. Często również przedstawione są konsekwencje nienawiści. Z naszej wiedzy – chrześcijan – Kain i Abel , synowie wygnanych z Raju pierwszych ludzi, byli kochającym się rodzeństwem. Pomagali sobie wzajemnie, odnosili się do siebie z szacunkiem. Kain zajmował się rolnictwem Abel zaś został pasterzem. Chcąc przypodobać się Bogu postanowili złożyć mu ofiarę. Abel, zgodnie z wolą Boga przyniósł baranka, Kain zaś owoce i snop dojrzałego zboża. Bóg odrzucił dar Kaina. Nie mógł go przyjąć, bo Kain był zbyt pysznym człowiekiem. To spowodowało diametralną zmianę w uczuciach Kaina. Powodowany zazdrością i gniewem zaczął nienawidzić swojego młodszego brata. Nienawiść zaś uczyniła z niego mordercę. Kain do dziś dnia jest symbolem nienawiści i zazdrości. Zamiast miłości i szczęśliwego życia wybrał życie w potępieniu i grzechu.

Brak miłości powoduje, że życie człowieka jest puste i pozbawione sensu. Jeśli jednak jest, potrafi głęboko ranić, staje się torturą. Dla wielu bohaterów literackich stała się przyczyną klęski i śmierci. Antygona, Hajmona, Eurydyka powodowani miłosnym cierpieniem popełniają samobójstwo. Achilles i Giaur szukają ukojenia po starcie najukochańszych osób w zemście i nienawiści. Jednak i oni ponoszą porażkę. Bardzo łatwo przekroczyć granicę pomiędzy miłością a nienawiścią. Pozostaje tylko pytanie, czy jeśli miłość jest prawdziwa to potrafi przerodzić się w nienawiść? Św. Paweł pisał przecież, że: ” miłość nie unosi się gniewem, nie pamięta złego, nie cieszy się z niesprawiedliwości(…), wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma”. Kierowani własnym bólem, nieukojonym cierpieniem, często nie potrafimy inaczej postąpić. Człowiekowi wydaje się, że zemsta zapewni mu pocieszenie i spokój, rodzi jednak tylko większy ból. Nienawiść jest potężną siłą, niszczy wszystko i wszystkich, którzy stają na jej drodze. Pociąga za sobą zazdrość i nietolerancję, które z kolei wywołują wojny i śmierć. Trudno jednak znaleźć odpowiedni dystans do tych dwóch namiętności. Można kochać zbyt mocno i zbyt mocno nienawidzić. Żaden człowiek nie pozostaje obojętny wobec tych uczuć.

Żółć – tylko cztery litery i tylko takie, które występują w języku polskim. W słowach „nienawiść” i „wrogość” typowo polskie są po dwie. Nie zmienia to faktu, że typowy Polak czy Polka wszystkie te wyrazy zna doskonale. Od dziecka ma je we krwi. I czuje się z tym świetnie – wpajają te słowa rodzice, dziadek , babcia wujek, ciotka – dzieci słuchają tego – a dorośli nie mają świadomości jaką wyrządzają krzywdę tym dzieciom, wnukom. Dziecko wszystko słucha – pamięta. Zostaje to do końca życia. Dzieci maja pamięć doskonałą i niezwykle „czystą” – a dorośli myślą, że nic nie rozumieją. Boże Święty – nie rozmawiajcie przy dzieciach – o swej pogardzie do innych – nie komentujcie…

Jak wciąż sprawna, jak dobrze się trzyma w naszym stuleciu nienawiść. Jak lekko bierze wysokie przeszkody. Jakie to łatwe dla niej – skoczyć, dopaść. Sama rodzi przyczyny, które ją budzą do życia. Jeśli zasypia, to nigdy snem wiecznym” – pisała noblistka Wisława Szymborska. Bezwarunkowa i całkowita nienawiść do wszystkiego, co nas otacza, jest tak samo polska jak biało-czerwona flaga, jak orzeł, jak Bałtyk, Mazury i Tatry. Tak samo nasza jak Pałac Kultury w Warszawie, poznańskie Koziołki i hejnał z Wieży Mariackiej. Jest silna i zakorzeniona w nas od zawsze. To nieprawda, że stworzył ją komunistyczny nihilizm. On ją jedynie wyeksponował, nadał jej wysmakowane kształty i wysublimowane smaki, doprowadził do perfekcji. Wyostrzył to, co i tak było w miarę ostre.

Dzisiaj bardzo wygodnie nam mówić, że wciąż odczuwamy skutki półwiecza negacji cywilizowanych norm myślenia i postępowania. Ale prawdy w tym niewiele. Nawet w okresach świetlanej polskiej prosperity – polska nienawiść miała się dobrze. Teraz jest wdrukowana w nasze dusze, tak głęboko jak kod DNA w ciała. Jest z nami od zawsze i zawsze z nami będzie. Dlatego wcześniej czy później nie tylko porządnie weźmiemy się za łby, lecz po prostu się pozabijamy. Tak się skończy nasz wielki pęd ku narodowej samozagładzie, w którym rozpędzamy się niczym bolid Formuły 1 na specjalnym torze.

Żółć wylewa się z nas litrami szczególnie w ostatnich miesiącach, a w zasadzie od paru lat. Jesteśmy szczególnie narażeni na życie w oparach wszechogarniającej nienawiści. Wyłazi z ust polityków, nie tylko tych najważniejszych, ale także ich pomagierów, potakiwaczy i sługusów, którzy sprzedadzą duszę diabłu, tylko po to aby ich „pan” spojrzał na nich wzrokiem dającym nadzieję na politsynekurkę. Tak – ta polityczna synekura – to dobrze płatne stanowisko, często w spółkach skarbu państwa lub agencjach rządowych, niewymagające dużego wysiłku, zaangażowania, wiedzy czy specjalnych umiejętności, traktowane jako nagroda polityczna. Często kojarzona z nepotyzmem i korupcją polityczną, a jej celem jest zapewnienie wysokich dochodów osobom związanym z obozem władzy.  Wyłazi choćby ze ściągniętych grymasem zacietrzewienia ust nadpobudliwej posłanki, czy posła, kongresmena, czy rzeczniczki władzy … , amatorki, amatora – jedzenia w miejscach do tego niesłużących, czy ambasadora kraju, który ma nas chronić, ale nie ma absolutnie wykształcenia dyplomatycznego. Polityczny gwałt wyrazistego podziału dokonywany przez rożne partie na Polakach jest dzisiaj główną przyczyną tego, że jeśli wierzymy w Boga , to o tych, którzy mają go za antychrysta, myślimy: lepiej żeby zdechli. A jeśli nie, to kpimy z Polaków lepszego, czy gorszego sortu, nazywając ich zapyziałymi kocmołuchami, chamami, prostakami – jeśli chodzi o sytuację polityczną w kraju – to dotyczy tzw. zwolenników różnych partii – bo dziś to w dużym stopniu to samo bagno , choć wydaje się, że ci wszyscy sztukę nienawidzenia, ów przemysł pogardy, który tak ochoczo zarzucają oponentom ( czyli samym sobie), opanowali trochę lepiej. Można potęgować wrogość na tle ekonomicznym, bo skoro banki zarabiają miliardy, ich prezesi nawet miliony złotych rocznie, ale mimo to ciągle podnoszą nam opłaty za najprostsze czynności, to czy ich chciwość nie wymaga napiętnowania? Nienawidzić można też sąsiadów, bo nie mówią nam pierwsi „dzień dobry”, a do tego kupili samochód, na który my nie zarobimy nigdy. Na pewno ukradli. My nie zarobimy, bo nienawidzimy szefa, uznając, że jest głupi, a ponieważ on wcale taki nie jest i nas przejrzał, to nam nie ufa i nas nie awansuje. Ale pamiętajcie – ten szef Was finansuje – czy macie świadomość – jakie ma On obciążenia przed wypłatą Waszych pensji ? I dostajecie je co miesiąc – od wielu lat … ale ciągle plujecie – za mało, a ta podwyżka to nic… I plujecie – nie doceniacie tego co dał Wam szef. Skoro tak uważacie – to sobie znajdźcie inną ścieżkę kariery zawodowej… Nie macie odwagi – stwierdzacie, że mimo wszystko może być – tak jak jest. Pogarda dla Was – to mało powiedziane.

Nienawidzić możne także w aspekcie historycznym. Sowietów za Katyń, Ukraińców za Wołyń, Brytyjczyków i Francuzów za zdradę, Niemców – faszystów za wszystko – absolutnie wszystko. Nawet samych siebie za to, jak część z nas, nasi ojcowie i dziadowie, traktowała Żydów w czasie wojny. Bo przecież ani nie było tak, że wszyscy ich chronili, ani tak, że wszyscy na nich donosili. Było i tak, i tak. Problem w tym, że część z nas chce widzieć tylko to, że w Yad Vashem – jako naród jesteśmy upamiętnieni najliczniej, a miejscowość o nazwie Jedwabne tak trudno im znaleźć na mapie.

Jak odczuwa nienawiść po polsku osoba, która przed dłuższy czas była celem wrogości w czystej formie, do tego powodowanej tak intymnym aspektem jak orientacja seksualna? Mowa o różnych politykach – i z lewa i prawa , których bito, opluwano, w których rzucano różnymi przedmiotami, odsądzano od czci i wiary. Którym odbierano  prawo do życia w wolności. Przypomnijmy, że wszystko działo się nie w Rosji czy na północy Korei – ale w Polsce, kraju, w którym ponad 90 proc. osób określa się mianem katolików (przy okazji jedna trzecia – nienawidzi kościoła). Dlaczego ? – bo chyba jest tak – że ja wierzę w Boga – a Ci pseudo katolicy – NIE.

Polska nienawiść stała się tak powszechna, że niezauważalna. Jest jak tlen, otacza nas wszędzie. Staliśmy się nieczuli na mowę nienawiści, bo jest na nią przyzwolenie. Prawo, które jest tylko pustą deklaracją, nie jest egzekwowane, więc staje się fikcją i zaczyna ośmielać do wrogości. Szkoła udaje, że problemu nie ma, chowa głowę w piasek, gdy wokół dzieje się przemoc. Bo od mowy nienawiści do przestępstw z nienawiści bardzo krótka droga…

Marszałek Piłsudski, miał – chyba przez nieostrożność – niepochlebnie wyrazić się Polakach, że to „naród wspaniały, tylko ludzie k…y”. i zgadzam się z tą opinią. Z moich przeżyć w podroży w czasie – teraz – kiedy jestem już stary – i chyba nikt mnie nie słucha – wyniosłem wrażenie, że chyba jest to prawda – może inaczej – poszczególni ludzie z pierwszej strony gazet – wydają mi się nadspodziewanie rozgarnięci, rozumni i mili – ale też są głupi , kłamliwi, fałszywi ( ta druga opcja przeważ – bo Oni nienawidzą – i chcą nienawidzić) . Natomiast zbiorowość jest do chrzanu – do piekła. To delikatnie powiedziane. Nie będę dziś nikogo obrażał.

Przypuszczam, że przez Marszałka przemawiało rozgoryczenie charakterystyczne dla polityków, którzy mają poczucie, że naród ich nie rozumie i nie docenia ich poświęceń. Takich doświadczeń nie mam, dla narodu się nie poświęcałem, więc powodów do oczekiwania wdzięczności też nie mam. Chcę po prostu być uczciwym człowiekiem. Nigdy nie odmówiłem nikomu pomocy – nawet osobom mi wrogim.

Ale wracając do marszałka Piłsudskiego i jego fobii, wydaje mi się, że powodowało nim rozgoryczenie. Natomiast przypisywanie marności pojedynczym obywatelom i równoczesne nadmierne komplementowanie zbiorowości wynikało z kalkulacji politycznej. Każdy Polak brał i bierze do siebie pochlebstwa, jako należne, a obelgi odnosił i odnosi do sąsiada z lokalu obok.

Ta metoda pozyskiwania zwolenników politycznych została twórczo rozwinięta i wzbogacona. Doszli jednak wrogowie nowi, a wśród tych nowych na czoło wysuwa się fałszywy i przebiegły dobrodziej – Kto ? – No zgadnijcie Drodzy Czytelnicy, Niby daje pieniądze i gwarancję, ale tymi swoimi pieniędzmi i fałszywymi słowami – chce nas zniewolić i uzależnić. Wręcz podbić – i chcę więcej – Ba – Wymaga !!! W sumie nic – absolutnie nic nie zrobił i nie zrobi . A my w nim „zakochani”

Nadchodzi czas próby. Zbliżają się ciężkie czasy . Okaże się kto miał rację? Marszałek Piłsudski, twierdząc, że naród jest wspaniały a grzeszą obywatele, czy może ja, widząc wśród obywateli ludzi rozumnych, rozgarniętych i nieprzekupnych. Wolałbym mylić się, ale mam wrażenie, że wspaniały naród, któremu ktoś się podlizuje – i kłamie w swej narracji , bez stawiania wymagań – tylko najważniejszego – władzy , stanowi ciągle większość. Ludzie lubią igrzyska – lubią jak wszystko daje się za darmo – krytykują i nienawidzą tych – którzy uważają – że trzeba na to zapracować uczciwie i prawie.

Ale po co ? – jaka dają za darmo – trzeba brać. Polska wspaniała jest – tylko ludzie w tym kraju – do „du..y”

Ale jest nadzieja – wczoraj – 9 lutego 2026 roku – olimpiada zimowa – MAMY SREBRNY MEDAL W SKOKACH NARCIARSKICH – I CAŁA – CAŁA POLSKA SIĘ CIESZY !!! – NASZYM BOHATEREM JEST 19…latek – PAN KACPER TOMASIAK. I to dobre – że cała Polska się cieszy – i jest więź między ludźmi – wszyscy się kochają – oby tak było zawsze i do końca świata !!!

Niestety nie – jest już 10 lutego 2026 roku – przeczytałem na wielu portalach – Jakie niewyobrażalne pieniądze ten nasz bohater – młody – Wspaniały chłopak zarobił. Zawiść, Zazdrość – i to prowadzi do nienawiści. Teraz boję się komentarzy – jak ten Wspaniały Chłopak – zdobędzie złoty medal na dużej skoczni. Ja mu życzę tego z całego serca – jest wspaniały – i jestem dumny z tego – że mamy takiego wspaniałego sportowca – Kacper – do boju – jesteś wspaniały – A Piłsudski w niebie jest z Ciebie dumny…

Szkoda , że inni – Tobie zazdroszczą i liczą …. ile Ty zarobiłeś na tym srebrnym medalu…

Tacy jesteśmy …

A na koniec takie przesłanie do moich byłych prezesów – Wiem, że zawsze kierowaliście się jedną rzeczą w życiu – zawsze niszczyliście ludzi prawych i porządnych . Oni byli dla was bardzo niewygodni – Ale zawsze lubiliście ściery – „Ścier się nie wyrzuca – tylko nimi sprząta” .

Teraz macie wreszcie porządek – Zadowoleni ???

dr Robert Wójcik

Awatar Patronite IdeałZeZgrzytem.pl
Wspieraj nas na Patronite!
Wspieraj IdeałZeZgrzytem.pl i umożliw nam tworzenie coraz lepszych treści!
Wesprzyj

5 komentarzy do “NIENAWIŚĆ …PO POLSKU”

  1. Mysle,ze ten osąd ma dużo racji,ale jest zbyt pesymistyczny.Od roku mieszjam we Wloszech i moge na to spojrzec trochę z zewnątrz. Wyjechalem bo wkurzalo to mnie co opisujesz,polityka,brak wyrozumialosci.Mysle ze kiedys nie bylo rak żle.Przyczyna jest bogacace sie społeczenstwo,wyscig szczurow i zwiazana z tym zawiść,no i brak słońca.Pozdrawiam Michał

    1. To nie tak Michale – ale masz 95% racji.- Ja bardzo dziękuję za komentarz.
      Ale powiedz mi jedno – jak mam żyć w kraju – gdzie nasz prezydent brał udzial w ustawkach – uważając że to są ” walki rycerskie” – to dno.
      Po prostu – Michale – nasze Państwo -upadlo.
      Bądź w tych Wloszech – Zazdroszczę Ci….
      Słońca i Pogody ducha.
      Pozdrawiam Serdecznie.
      Robert.

  2. Tomek Adamski

    Drogi Robercie
    Dziękuję za tę garść w sumie smutnych myśli. Rozumiem Twoje rozgoryczenie, które wynika zapewne z własnych doświadczeń i refleksji na temat kondycji naszego społeczeństwa. Jednak postaram się wnieść odrobinę jasności w tę ponurą panoramę. Nie ma złych narodów, tak jak i nie ma wyjątkowych. Często historia i warunki życia ugniatają jak glina nasze zwyczaje, obyczaje, etykę, a nawet cechy fizyczne. Nie mieliśmy łatwej i przyjemnej historii, przyznaję, często z naszej winy, ale też z niemocy na narzucane nam warunki. To oczywiście nie usprawiedliwia wyrządzanych krzywd bliźniemu, ale jednak często wypacza naszą jakże wątłą konstrukcję moralną. Mógłbym w tym miejscu wymieniać liczne okropności popełnione przez inne narody europejskie, które na naszym pięknym kontynencie nie raz uczyniły innym tyle zła. Ba, nie tylko innym, ale także sobie. Przykłady? Każdy chyba zna te podstawowe fakty z historii. Ale są też jeszcze bardziej smutne, jak choćby wojny religijne w Europie, które pochłonęły, o zgrozo, tyle ofiar w imię, Boże wybacz nam, w Twoje imię Boże…
    Ale starczy historii. Spójrzmy matematycznie. Dobra musi być więcej na świecie, jeśli nadal nasz gatunek trwa. To po pierwsze. Po drugie, jednak żyjemy w bardzo dobrych czasach. Nigdy nie było tak bezpiecznie i socjalnie w Europie. A po trzecie, wystarczy nie oglądać telewizji i nie reagować bezmyślnie na przekazywane treści i będziemy wolni, bardziej uśmiechnięci i życzliwi, a efektem tego będzie kapitulacja tych, co chcą z nas zrobić niewolników. Polacy wielokrotnie pokazali, że są piękni. Sam znam dzisiaj pięknych swym życiem ludzi. Fakt, jedno jest bardzo niepokojące – kondycja naszej edukacji – od przedszkola do uczelni. Tutaj jest najwięcej do zrobienia. Bez rzetelnej i mądrej edukacji przypadniemy, co już niestety widać. Bez wiedzy nie poradzimy sobie z wyzwaniami tego świata. No i rzecz kardynalna, jakże łatwo rządzić ludźmi, którzy nie rozumieją rzeczywistości. Ale to już było i czas najwyższy, abyśmy głośno zaprotestowali.
    Robercie, bądź dobrej myśli, spójrz jakim marnym ludziom powierzył Jezus swe przesłanie, i co, jednak dali radę i dzięki nim ciągle trwa nadzieja i wiara w dobroć i miłość. Może wystarczy, nie będę zanudzał. Wszystkim życzę wolności wyboru, lepiej pójść na spacer, niż wczytywać się w bezwartościowe i jakże szybko przemijające brednie, wypisywane przez zgorzkniałych współbraci naszego gatunku. To wszystko przeminie i na końcu i tak pozostanie prawda i miłość, bo przecież tylko one tłumaczą sens naszego istnienia.
    Serdeczne uściski
    Tomek Adamski

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry