CASABLANCA – GORZÓW WIELKOPOLSKI
10 lutego 2026 roku Klub Na zapiecku w Miejskim Ośrodku Sztuki w Gorzowie Wielkopolskim zorganizował spotkanie z Rafałem Klausem pt „ 100 lat od urodzin Mariana Klausa – podróż w anegdotach po powojennym Gorzowie z muzyką kompozytora”. Swojego ojca Mariana Klausa wspominał syn Rafał Klaus. Spotkaniu towarzyszyły utwory mistrza, Są przepiękne i na pewno poszukam i kupię płytę. Czyż to to nie metafizyka, że parę dni wcześniej wróciłam z Marocco, gdzie odwiedziłam Casablankę i spędziłam chwile w Rick`s Caffe. Nie można wobec tej podróży i tego spotkania zorganizowanego w 100 rocznicę artysty przejść milcząco i bez echa – Marzanna Leszczyńska W Rick`s Caffe w Casablanca Każde miasto ma swoją Casablankę… Po wojnie w 1945 roku, na opustoszałe odzyskane ziemie Landsberga przybyli sprowadzeni ludzie z przekonaniem, że są tu na chwilę, że wrócą tam z skąd przybyli i że przyjdzie polecenie, które nakaże opuścić te tereny, bo jednak nie będą one polskie. Dla tych ludzi bez poczucia stabilności , posiadania sposobem na życie stały się zabawy, tańce, po prostu ogarnął ich szał zabawy. Na wzór przedwojennych w tym czasie powstało w Gorzowie Wielkopolskim 111 punktów gastronomicznych. Powstawały tzw. „Budy taneczne” miejsca tylko do tańca, gdzie nie było jedzenia, gdzie grała tylko orkiestra i się tylko tańczyło. W słynnej „Caffe Wenecja’ odbywały się koncerty, które rozpoczynały się utworami Mariana Klausa. Marian Klaus był muzykiem, kompozytorem, stroicielem fortepianów i akordeonów. Pochodził z muzykalnej rodziny- jego ojciec kolejarz berlińsko-wiedeńskiej kolei grał na trąbce, skrzypcach i pianinie, grał w orkiestrze i dzięki tym umiejętnościom uniknął rozstrzelania w czasie wojny, bo ktoś miał słabość do muzyki. Marian Klaus jako 14- letni chłopiec był zesłany na roboty do Niemiec z Mogilna, ale los sprawił, że pociąg w którym jechał odczepił wagon z nim w Poznaniu i tam pozostał i pracował przy budowie bunkrów, a potem u krawca. W Poznaniu uczęszczał do szkoły muzycznej, którą ukończył, to tym okresem w życiu inspirowany był utwór „Koszula w kratę”. Już wtedy jego umiejętności muzyczne były doceniane, bo grał dla generała niemieckiego, który zajmował willę w Poznaniu, potem w Swarzędzu grał dla generała rosyjskiego. Po wojnie, gdy małżeństwo jego rodziców się rozpadło, jego matka z sześciorgiem dzieci trafiła do Gorzowa Wielkopolskiego gdzie brat znalazł pracę jako kasjer i namówił Mariana do przyjazdu za nim. Rodzina zamieszkała w kamienicy na ulicy Orląt Lwowskich. Rozbawione miasto, w którym połowa mieszkańców to byli Rosjanie ( to po nich została nam nazwa Ruskiego Stawku na Piaskach ) – potrzebowało muzyków. Marian Klaus został nauczycielem w szkole muzycznej w klasie akordeonu, był nauczycielem Edwarda Dębickiego ( Romane Dyvesa), któremu powtarzał : „Edziu, ty będziesz wielkim człowiekiem”. Z tej szkoły wyszło wielu skrzypków, powstawały małe orkiestry symfoniczne, które wynajmowane były do gry w zakładach pracy. Muzycy znajdywali w Gorzowie Wlkp. pracę jesienią, latem koncertowali w muszli koncertowej w Międzyzdrojach w dzień, wieczorem już w Świnoujściu, zimą wyjeżdżali do Szklarskiej Poręby, Poznań też był dobry dla nich jesienią. W tym czasie powstało wiele utworów, bo wyjazdy i życie artysty pisało pomysły na utwory : „Każdy w życiu robi głupstwa”, „Zakochany Cygan”. W 1947 roku, po opuszczeniu Polski przez Mikołajczaka, restauracje zostały odebrane z rąk prywatnych, stały się państwowe. Królową wszystkich lokali w Gorzowie Wielkopolskim była „Casablanka”. Restauracja pięknie położona przy alei starych platanów na ulicy Jagiellończyka. To w tej restauracji grał Marian Klaus. W siermiężnym PRL-u w Gorzowie Wlkp. Casablanka była ewenementem- miała swoje wymagania co do gości. Aby do niej wejść trzeba było mieć na sobie garnitur, krawat. Toteż w praktyce tę garderobę podawano sobie przez okno. Przed wejściem stał i czuwał bramkarz, który swoim wprawnym okiem decydował kogo wpuścić, trzeba było sprawiać wrażenie bogatego, bo dla takich powstała Casablanka. Nie wszystkich wpuszczano i czasem nie pomogły pożyczane garnitury. Nie było tam łatwo wejść. Wielu robotników pragnęło tam zabierać swoje żony, wydawało im się, że wszelkie pozory są stworzone, ale wejścia nie było – ciekawiło ich dlaczego tak zadecydował „bramkarz”. Zdarzały się wejścia po znajomości bo np. ciocia kogoś była kelnerką. Dancingi w Casablance odbywały się codziennie, a bilety rozchodziły się z wyprzedzeniem. W sali ustawiane były stoliki dla SB, policjantów, WSW, prostytutek, żołnierzy ( Ci często uciekali z warty, aby być w Casablance). Było to miejsce , w którym czasami niespodziewanie dochodziło do spotkań wrogich sobie osób – dlatego bójki zdarzały się często. Casablanca była miejscem gdzie grano dobre utwory i, w którym była dobra konsumpcja. Gośćmi byli przodownicy pracy (stachanowscy) , dostawali pieniądze od parti, byli obstawiani przez UB. Marian Klaus wspomina, że w ciągu jednego wieczora w Casablance zarabiało się tyle ile w ciągu miesiąca zarabiali ludzie. Muzycy grali do 1.00 w nocy, a potem do 3.00 goście płacili za każdy utwór. Muzycy pozwali sobie na dowcipy czasami, jeden z nich szturchał smyczkiem gości. Zdarzały się niespodziewane nieszczęścia np. to jak pewnego razu pijany gość wpadł na saksofonistę i wybił mu zęby od tego czasu orkiestra była oddzielona barierkami – poręczami. Życie rodzinne muzyka takiego jak Marian Klaus też było specyficzne – każdy Sylwester spędzony był w pracy, a żona nigdy nie była na Sylwestra za to takie życie sprzyjało rozwojowi jej samodzielności i organizowaniu „domowego przedszkola”. Casablanca miała dobrego kierownika (Kasjan) i osiągała dobre przychody poprzez dobrą organizację i pomysły – prowadzony był też z boku budynku bufet w ciągu dnia, gdzie organizowano „ śledzik i setę”( było to miejsce, gdzie można było wynająć kogoś do „mokrej roboty”). W latach 70-tych Casablanka zaczęła podupadać, pojawiły się inne restauracje. Z czasem stała się lokalem III kategorii i uczyniono z niej jadłodajnię. A muzycy powoli zaczęli wymierać, Marian Klaus w tym roku czyli w 2026 ukończyłby 100 lat. Utwory M. Klausa dzisiaj popularyzują i grają muzycy jazzowi z Gorzowa Wlkp. Przemysław Raminiak „ Błękitna bossa-nowa”, Trio Dawida Troczewskiego – Moja Casablanca. Autor scenariusza słynnego i kultowego filmu „Casablanca” z Humpreyem Bogartem i Ingrid Bergman z 1942 roku pokazuje problem ogromnej rzeszy ludzi (oficjeli Vichi i nazistowskich Niemiec, złodziei, uciekinierów), którzy utknęli w mieście Casablanka w Marocco, które wówczas było kolonią francuską. Film o interesującej fabule, zdobywca 3 Oskarów, wielkiej miłości, trudnych czasach II wojny
CASABLANCA – GORZÓW WIELKOPOLSKI Dowiedz się więcej »










