Mierzęcin według wspomnień dr Roberta Wójcika

MIERZĘCIN – ZANIM OPADNĄ LIŚCIE

Ileż w tym tekście filozofii, drogowskazów takich mądrych, wartościowych, których warto posłuchać dla naszego dobra i szczęścia. Jak trudno im się dzisiaj przebić w tym świecie reklam, marketingu, „szortów” i wśród tych wszystkich sprytnych macherów, którzy wmawiają nam tyle bzdur, że bez nich nie przeżyjemy, a przecież robią to po to ,aby sami mogli żyć dostatnio. To wszystko jest jak podpowiedzi i podszepty samego Szatana. W tym tekście mamy nieśmiałe szepty dobrego anioła stróża. Poniższy tekst dr Roberta Wójcika (administratora Pałacu Mierzęcin w latach 1999-2008) jest urzekającą opowieścią -wspomnieniem inspirowaną jesienią w magicznym zabytkowym parku i filmem „Chłopi”, o którym jest tak głośno, a którego obawiamy się zobaczyć – ciągle zauroczeni i wierni starej, a przecież doskonałej wersji, którą autor poniższego tekstu zna na pamięć i oglądał wiele razy. „Mierzęcin – zanim opadną liście” ma wiele wymiarów. Jest jak film w 3D. Jest jak skrzyżowanie Oskara z literackim Noblem. Marzanna Leszczyńska CZĘŚĆ DRUGA Autor tekstu dr Robert Wójcik  Mierzęcin – zanim opadną liście Wielką inspiracją do napisania tej chwili wspomnień, tej garstki myśli wieczornych….nie był tylko magiczny park w Mierzęcinie….była też lektura za moich czasów szkolnych – To była wspaniała powieść wybitnego Polskiego pisarza – Władysława Reymonta. Kochałem wszystkie pory roku w Mierzęcinie – przeżyłem ich dziesięć w skali czasu – łącznie czterdzieści – ale moją najukochańszą była jesień – barwna, słoneczna, mglista, deszczowa czasami smutna, ale zawsze sprzyjająca pewnej refleksji. Jak ja to wszystko widziałem – chyba barwnie i z emocjami – jak mi to pomogło w moim życiu ? – czułem jedność z przyrodą, ziemią i tworzenie jej wartości – niepokalanej wartości – jej cudu zbiorów płodów ziemi, jej cudu kolorystki, zapachu, cudu przebarwienia liści, dywanów kolorów i pewnej refleksji o przemijającym życiu . Nie wspomnę o widokach tam – w Mierzęcinie. Wiem, że nie dałem wszystkiego czego chciałem od siebie – ale, chciałem tylko być uczciwym – i robić wszystko, aby być zgodnym z naturą każdego roku – tych czterech pór – szczególnie jesieni. Ukłon dla niej – pozostaje jak pocałunek w rękę dla ukochanej mamy. Pokochałem to przesłanie, które mi powierzono… starałem się być dobrym gospodarzem, a przy tym obserwatorem tego co mnie otaczało i co mnie spotkało – jeśli czegoś nie dopełniłem lub zaniedbałem – przepraszam. Władysław Stanisław Reymont wychował się na wsi, która stała się szczególnie bliska jego sercu – może więc odrobinę dziwić, że „Chłopów” musiał pisać aż dwa razy. Ja też tak bym to zrobił – praktycznie robię to w każdy wieczór, myślami, wspomnieniami, które żyją cały czas – i to dziwne, ale te moje tęsknoty są związane ze wsią Mierzęcin, rozbudowane tą powieścią , którą praktycznie znam na pamięć. Cały czas do dziś sny malują te obrazy – może są te myśli blisko przemyśleń Reymontowskich Lipc, a może tych barwnych wspomnień związanych z Mierzęcinem ? . Zawsze miałem poczucie i przekonanie , że wszystkie ziemie w mojej obecnej ojczyźnie , były małymi ojczyznami różnych narodów, poprzeplatanych różnymi dziejami historycznymi . Nie wiem – ale ja tak to czuję, chociażby dlatego, jak odwiedzam stare cmentarze. Mierzęcin – to też wieś – wieś z historią sięgającą prawie XIII wieku. Dla ciekawych – przystępując do końcowej redakcji pierwotnej wersji, Władysław Reymont uznał, że nie oddał we właściwy sposób chłopskiego życia ( dziś to się nazywa rolniczym życiem) – a ja wszystkiego tego też doświadczyłem. Zobaczyłem, dotknąłem i chyba zrozumiałem dlaczego to zrobił (może już dziś w sposób inny). Nie mnie się porównywać do tak wspaniałego pisarza , ale tak mi się wydaje i raczej o tym jestem przekonany – że piękno tego co dostrzegł nasz wybitny Noblista , tego co kochał najbardziej – prawdziwości postrzegania świata, prawdziwość przyrody i jej cyklu, tej szorstkości życia i jej okrutnej prawdy na tle zmieniających się pór roku – trudno było opisać. Doszedł jednak do perfekcji opisu. Pisarz – swą gotową prawie powieść podarł i postanowił spróbować jeszcze raz – coś niebywałego. A dziś, po ponad 100 latach …. Jego powieść jest malowana w obrazach – nominowana do „Oskara”. Coś w tym jest magicznego, ponadczasowego. Chłopi zaczęli ukazywać się w „Tygodniku Ilustrowanym” w styczniu 1902r. Już pod koniec roku opublikowano wydanie książkowe pierwszego tomu. Nie wiemy, jak bardzo druga wersja różniła się od poprzedniej. Najwidoczniej jednak była to właściwa decyzja, bo książka osiągnęła niebywały sukces. Reymont stworzył powieść nie tyle o wsi polskiej, co o wsi w ogóle. Dzięki udanym tłumaczeniom wzbudziła ona żywe zainteresowanie za granicą. Czytelnicy całego świata dostrzegali w niej coś lokalnego, wywoływała nostalgię za umykającym światem zmieniającej się wsi. W 1924 r. Reymont otrzymał najwyższe wyróżnienie literackie – NAGRODĘ NOBLA. Poparto je wyjątkowo krótkim uzasadnieniem: „Za wybitny epos narodowy, …. Panie Boże !!! – czy „Chłopów” – naszej wyjątkowej społeczności, której zawdzięczamy nasz chleb powszedni – czy piękna tworzenia pracy w czterech porach roku, które jest w rytmie niezmiennym naszego architekta świata – słońca. Często się zastanawiam, czy to człowiek swoją pracą, czy przyroda umalowali ten obraz. Obraz, za którym tak tęsknimy i często my „miastowi” uwielbiamy jeździć i przebywać, utożsamiać się z nią…z wsią i jej krajobrazem. Tak, odwiedzając naszych rodziców, dziadków, krewnych, znajomych na wsi , potem szukając grobów tych bliskich , których już nie ma… budujemy swoje wspomnienia i tęsknoty. Chyba nie ma rodziny w naszym kraju, która nie ma powiązań z wsią. Kochamy to robić, szkoda tylko, że robimy to nieczęsto i sporadycznie – za zwyczaj w czasie uroczystości rodzinnych, różnego rodzaju świąt czy innych okoliczności. Tak – tęsknimy za tym rosołem i kluskami, pierogami które robiła nasza babcia czy mama. Czujemy zapach sadów i dojrzewających tam owoców, chodzimy po bursztynowych parkach jesienią i podziwiamy piękno przyrody – czasu który bezpowrotnie już minął, ale dobrze, że jest powtarzalny. Tylko my z każdym rokiem stajemy się inni – chyba bardziej refleksyjni i delikatni. Dziś nie będzie wspomnień – niech one zostaną w moich myślach. Słońce już dawno zgasło, schowało się za ciemną półkulę, tylko czarne i ciemne niebo zostało. Ktoś uderzył w szybę okna – może to niemy znak stamtąd lub dziwny, zabłąkany ptak. Zaczął podać deszcz , krople odbijają

MIERZĘCIN – ZANIM OPADNĄ LIŚCIE Dowiedz się więcej »

MIERZĘCIN- cmentarz, księżyc i sonata

Dr Robert Wójcik i Marzanna Leszczyńska zapraszają na nową wersję artykułu „Mierzęcin -mroku cień” Jest to słuchowisko ubogacone zdjęciami i muzyką. Temat związany ze Świętami Wszystkich Świętych i listopadową zadumą. W tym słuchowisku jest księżyc, słychać dźwięki fortepianu, jest sonata. Jest też dużo smutku, ale takie jest Święto Wszystkich Świętych i Zaduszki. W naszej kulturze nie potrafimy się cieszyć, że nasi bliscy nie żyją. Pomyśleć, że może być inaczej… Cmentarz i te dni – dwa w roku – nie pozwalają zapomnieć, chociaż czas może już zapomniał. Audiobook inspirowany cmentarzem w Mierzęcinie i historią ludzi tam mieszkających. Przy okazji pamiętajmy o tych, którzy jeszcze żyją, a są starzy, schorowani. Zapukajmy do sąsiada. I kochajmy się i tych, którzy jeszcze żyją. Szanujmy się, zwłaszcza w tych dziwnych czasach jakich przyszło nam żyć. Bez naszej pamięci nie będzie grobów. Patrząc na znicze we mgle, chryzantemy zadumajmy się też nad swoim życiem i tej dalszej przyszłości po nim… Jednocześnie zachęcamy do przeczytania całości artykułu „Mierzęcin – mroku cień” i obejrzenia clipu, który ma już 2 lata

MIERZĘCIN- cmentarz, księżyc i sonata Dowiedz się więcej »

MIERZĘCIN- Kod trzech punktów zakończenie

Zapraszam na trzecią część historii dotyczącej odkryć tajemniczego „KODU TRZECH PUNKTÓW” wokół pięknego pałacu i zabytkowego parku w Mierzęcinie. A wszystko to z opowieści dr Roberta Wójcika, który spędził tam dziesięć lat swojego życia. Słuchowisko ze zdjęciami, muzyką. W części trzeciej KODU TRZECH PUNKTÓW jest dużo o liczbie „dwanaście”, która stanowi klucz do zagadki. Świat liczb jest światem autora, który umie z niego czytać i korzystać, a liczba „dwanaście” jest ideałem i doskonałością. Pozostaje pytanie czy wiedza i inteligencja człowieka wystarczają aby tworzyć takie teorie czy też potrzebny jest jeszcze dodatkowy „pstryk” – wskazówka – z innego wymiaru… Pikanterii dodaje fakt, że w dużej mierze są to osobiste doświadczenia, można powiedzieć wiedza z pierwszej ręki a nie tylko studia literatury i zbieranie informacji od innych osób. Czas też zaznaczyć, że architekci znający Mierzęcin zgadzają się z tą teorią , sprawdzali i zadają sobie pytanie ” Jak można było wpaść na to?”… Oto linki do pozostałych części: https://idealzezgrzytem.pl/2023/08/03/mierzecin-kod-trzech-punktow/ oraz druga część: https://idealzezgrzytem.pl/2023/08/14/mierzecin-i-dalszy-ciag-kodu-trzech-punktow/ Marzanna Leszczyńska Dodatek specjalny. Autor wspomnień, odkrywca tajemnic dr Robert Wójcik osobiście opowiada o swoich odkryciach w Mierzęcinie. Autorką filmu, który został nakręcony w plenerach zabytkowego parku przy Pałacu w Mierzęcinie z autorem wspomnień dr Robertem Wójcikiem jest Pani Ewelina Ghodsimamam.

MIERZĘCIN- Kod trzech punktów zakończenie Dowiedz się więcej »

Mierzęcin – powrót po latach

Zapraszam na słuchowisko o historii odtworzenia stawu przy Pałacu Mierzęcin i o historii ludzi, którzy odtwarzali to miejsce. Zdjęcia aktualne przeplatają się ze starymi z lat, gdy trwała odbudowa. W tym słuchowisku jest o tym, jak padło na wybór tego miejsca. W tedy była to ruina, teren zdewastowany, zaniedbany. To był trudny czas ale paradoksalnie piękny. Czas pracowity, pełen entuzjazmu, energii, twórczych myśli i tempa, sprinterskiego tempa. Te wspomnienia były pierwsze, od nich – jak za pociągnięciem sznurka zaczęły się snuć i tworzyć następne opowieści, krasomówczo napisane.

Mierzęcin – powrót po latach Dowiedz się więcej »

MIERZĘCIN I DALSZY CIĄG KODU TRZECH PUNKTÓW

Dr Robert Wójcik i Marzanna Leszczyńska zapraszają na drugą część nowej wersji artykułu pt: ” Mierzęcin – nie pytaj więcej…” Część trzecia słuchowiska i ostatnia już wkrótce. Jest tu o krzyżu chciałoby się powiedzieć -wszystko, a jeśli nie wszystko to z pewnością dużo. Nie jest to przypadek, bo krzyż jest elementem układanki w teorii „Kodu trzech punktów„. Widać w tym pasję rozwiązywań trudnych zagadek przez autora tekstu dr Roberta Wójcika. Arcyciekawa wiedza z tzw. warstwą pozazmysłową. Wyszukane ilustracje, zdjęcia pozwalają lepiej zrozumieć artykuł. Historia , życie, prawa i zwyczaje, których dziś już nie ma. Kolejna odsłona z wielkiej tajemnicy. Naciśnięcie czerwonego prostokąta z białą strzałką na obrazie poniżej uruchomi słuchowisko. https://youtu.be/V6Ft6-O_Ov8   https://idealzezgrzytem.pl/2023/08/03/mierzecin-kod-trzech-punktow/ oto link do części pierwszej    

MIERZĘCIN I DALSZY CIĄG KODU TRZECH PUNKTÓW Dowiedz się więcej »

MIERZĘCIN – KOD TRZECH PUNKTÓW

Marzanna Leszczyńska i dr Robert Wójcik zapraszają na nową wersję art: „Mierzęcin – nie pytaj więcej…”. Jest to ubogacone słuchowisko, które powstało z inicjatywy Moniki Wojaczek. Zapraszamy na pierwszą część. Ciąg dalszy już wkrótce. Ta opowieść ma coś z kryminału czy dreszczowca, bo KOD TRZECH PUNKTÓW w Mierzęcinie ma coś z opowieści niesamowitych. W tej części jest dużo wiedzy z kartografii, która jest pasją dr Roberta Wójcika a dzięki tej wiedzy narodziła się teoria KODU TRZECH PUNKTÓW. Wiedza przekazana barwnie i merytorycznie tak, że człowiek, który jest laikiem w tej dziedzinie może tylko pozazdrościć, że też tak chciałby. Ale czy coś staje na przeszkodzie, aby realizować marzenia i też poznawać… Ta opowieść to przykład, że można łączyć „szkiełko i oko” z intuicją. KOD TRZECH PUNKTÓW to fakt, a ta opowieść to barwny przekaz wiedzy o kartografii, jej rangi i historii. Niewątpliwie jest to materiał dla tych, którzy szukają przygody, pasji ale też prawdy, odkryć a nie taniej sensacji i pustych haseł. Kropki się łączą, ale nie wszystkie…Tekst zachęca do wyciągania wniosków, pobudza do myślenia, studiowania i poszukiwań. Marzanna Leszczyńska OTO LINK DO CZĘŚCI DRUGIEJ : https://idealzezgrzytem.pl/2023/08/14/mierzecin-i-dalszy-ciag-kodu-trzech-punktow/ Jednocześnie zachęcamy do przeczytania całości art: ” Mierzęcin – nie pytaj więcej..” i obejrzenia clipu, który ma już rok.

MIERZĘCIN – KOD TRZECH PUNKTÓW Dowiedz się więcej »

MIERZĘCIN – O NIEZWYKŁYM CZŁOWIEKU…

Przydrożny, okazały kamień z piaskowca z wyrytym napisem leżący na polanie tuż przy Pałacu przywołuje pamięć Henryka Greckiego. 4 maja 2023 r. minie 23 lata od Jego ostatnich urodzin . Dla Pana- Panie Henryku – prezent urodzinowy: „memory”(tekst dr Roberta Wójcika, wzruszający utwór Evy Cassidy i zdjęcia miejsc bliskich sercu ). Marzanna Leszczyńska Mierzęcin – o niezwykłym człowieku… Motto : „ złote pola są nie tylko w niebie…. były też na ziemi ….” Na początku maja mgr inż. Henryk Grecki obchodziłby swoje 83 ( osiemdziesiąte trzecie) urodziny (ur. 4 .V. 1940 r – zm. 30. X.2000 r) – człowiek niezwykły – dla mnie – wielki …. Zdj. 1. Henryk Grecki – Fotografia ze zbiorów IPN Aby nie być gołosłownym – przytoczę, krótką informację autorstwa Pani Sylwii Wójcikowej – dane pochodzą z Encyklopedii Solidarności – Instytutu Pamięci Narodowej …. „ Henryk Grecki, ur. 4 V 1940 w Inowrocławiu, zm. 30 X 2000 w Szczecinie. Absolwent Akademii Rolniczej w Poznaniu, Wydz. Leśnictwa (1964). 1964-1969 – pracownik administracyjny w Przedsiębiorstwie Lasy Państwowe Nadleśnictwo Żnin, 1970-1977 w Nadleśnictwie Szczecin; 1977-1981 projektant zieleni zabytkowej w PP Pracownie Konserwacji Zabytków w Szczecinie. W VIII. (sierpniu) 1980 uczestnik strajku w szczecińskich PKZ, przewodniczący KS, od IX. (września) 1980 w „S”, przewodniczący Komitetu Założycielskiego, następnie KZ w PKZ, w VI-VII 1981 delegat na I WZD Regionu Pomorze Zachodnie. 14-16 XII. ( grudnia) 1981 organizator protestu w PKZ (oflagowanie, wiec), 17 XII. (grudnia) 1981 internowany, przetrzymywany w izbie zatrzymań KW MO w Szczecinie, następnie w Ośr. Odosobnienia w Goleniowie i Wierzchowie, zwolniony 30 VI . (czerwca) 1982; zwolniony z pracy. Od 1982 działacz podziemnych struktur „S”: drukarz podziemnego pisma „Obraz” (ze Zdzisławem Konurym), kolporter wydawnictw podziemnych („Obraz”, ”Grot”, „CDN”, „BIS” „Tygodnik Mazowsze”, książki NOWej ), uczestnik akcji pomocy represjonowanym i ich rodzinom (zbieranie pieniędzy, paczki). Wielokrotnie zatrzymywany na 48 ( czterdzieści osiem) godz., przesłuchiwany, poddawany rewizjom. IX. (wrzesień) 1982 – I. (styczeń) 1983 sprzątacz tramwajów; w 1983 pracownik fizyczny na budowie Wyższego Seminarium Duchownego, 1984-1986 autorska praca związana z zabytkowymi obiektami zieleni parkowo-pałacowej i cmentarnej na terenie gorzowskiego, pilskiego, koszalińskiego, szczecińskiego. 1987-2000 właściciel pracowni projektowania zieleni zabytkowej w Szczecinie. Autor wielu unikatowych projektów związanych z architekturą zieleni zabytkowej (Cmentarz Centralny w Szczecinie, Ogród Dendrologiczny w Przelewicach, parki pałacowe w Gardnie i Mierzęcinie, place zieleni w Chojnie, Policach, Szczecinie, Wągrowcu, i in.). Odznaczony pośmiertnie Honorową Złotą Odznaką Gryf Pomorski (2009) ”. Nie wiem – gdyby Pan Henryk był jeszcze dziś , wśród nas – jeszcze żyjących – jakby ocenił dzisiejszą rzeczywistość… Jak ja zapamiętałem Pana Henryka Greckiego – Wielkiego Przyjaciela Parku Zabytkowego w Mierzęcinie ? Zdj. 2. Listopad 1999 rok – Od lewej : Henryk Grecki – przy nim – Maria Żuk – Piotrowska ( historyk obiektu) , Ryszard Andrzejewski ( Hydromel – wykonawca stawu w ogrodzie japońskim) , Robert Wójcik (administrator obiektu ) , tyłem odwrócony – Jakub Andrzejewski ( Hydromel) Wysoki, przystojny, z lekkim siwym zarostem, zawsze wyprostowany, może trochę sztywny, szpagat w kręgosłupie…szarmancki, stanowczy, ale zawsze pogodny, uśmiechnięty – pełen entuzjazmu i radości tworzenia … – przedziwny tytan pracy. Niezwykle konsekwentny pasjonat przyrody i dziedzictwa kulturowego wielu ojczyzn. Związany bardzo z Ziemią Lubuską i nie tylko. Wybitny dendrolog, praktyk, człowiek o niezwykłej wiedzy historycznej i przyrodniczej, kochający stare zaniedbane parki, cmentarze – widział w nich ducha czasu poprzedniego i miał swoje wizje w odtworzeniu i przywróceniu ich świetności – szanował historię tych miejsc. Kochał drzewa, kochał ptaki , kochał pejzaże – widział je nawet wtedy, kiedy one „zarosły” czasem, wszędzie widział „złote” polany… Niezwykle skrupulatny w swoim postępowaniu. Był autorem kilku ekspertyz i dokumentacji wszystkich początkowych prac w obiekcie zabytkowym w Mierzęcinie związanych z parkiem i cmentarzem. Kochał ruiny i zdewastowane starocie. Ubolewał nad ich stanem. Od samego początku „czuwał” nad parkiem i jego otoczeniem – dobry duch natchniony entuzjazmem, emocjami i niezwykłą wyobraźnią – Pan inż. Henryk Grecki (Pracownia Zieleni Zabytkowej w Szczecinie), wykonał między innymi opracowania: „ Dokumentację ewidencyjną cmentarza zabytkowego /1986/ „ Dokumentację ewidencyjną założenia przestrzennego parkowo-pałacowego” / 1998/ „ Inwentaryzację szczegółową i gospodarkę drzewostanem”/1998/ „Powykonawczą inwentaryzację szczegółową drzewostanu”/2000/ To Pan Henryk oznaczył wszystkie istniejące na terenie parku drzewa tabliczkami z numerami inwentaryzacyjnymi, kontrolował prawidłowość wycinki podczas czyszczenia parku z samosiewów, uczestniczył w naradach służąc swoją radą w sprawach dotyczących przyszłości parku. Niestety pod koniec października 2000 roku zginął tragicznie – nie doczekał efektu końcowego swojej pracy, która tak bardzo go cieszyła – tym bardziej, że rzadko spotyka się park w którym tak wiele w tak krótkim czasie powstało. Wizje i plany Pana Henryka są ciągle żywe i dlatego jedna z polan w parku została nazwana jego imieniem …. Uwielbiał na nią patrzeć. Upamiętnia to kamień z inskrypcją ku Jego pamięci …. Tam jest wspomnienie o Nim, może ktoś powie że kruche – bo jest to piaskowiec (mówię o kamieniu…), ale na pewno delikatne i proste – bo takie było Jego wielkie serce dla tego miejsca – Jego uczucia…… Pan Henryk Grecki był niezwykłym człowiekiem – dosadnie prosty w prawdzie – mówił zawsze wprost – to co myśli – niczego się nie bał, ale umiał słuchać co inni mówią. Nigdy nikogo nie uraził. Był przy tym wszystkim wręcz niepokalanie uczciwym. Zawsze było dla mnie dziwne, że do Mierzęcina przyjeżdżał pociągiem, nie samochodem…. – prosił tylko aby jego odebrać z dworca. Dla nas była to niezwykła osobista satysfakcja aby podwieźć Pan Henryka do jego ukochanego parku …. i odwieźć z powrotem o późnym zmierzchu dnia na dworzec. Pracował w deszczu i słońcu, w dni zimne i upalne – było to dla niego obojętne. Prace zawsze szły swoim rytmem, zawsze się spieszył – w czasie prac inwentaryzacyjnych był jak w „amoku” – nie słuchał i nie słyszał nikogo ….robił swoje. Pracował od świtu do nocy…. Nie wiem kiedy odpoczywał. Styczność z przyrodą, z urokiem starego parku dawała mu ogromną siłę. Był zamkniętym człowiekiem – nie był skory do wyznań. To nie była jakaś wada, wszyscy wiedzieliśmy, że mimo tej zewnętrznej „szorstkości i zamknięcia” to człowiek niezwykle delikatny, prawy – zawsze mogliśmy liczyć na jego dobre porady eksperckie, którymi się z nami dzielił. Był takim naszym nauczycielem, czasami

MIERZĘCIN – O NIEZWYKŁYM CZŁOWIEKU… Dowiedz się więcej »

MIERZĘCIN – O PARKU ZABYTKOWYM- PODRÓŻ PRZEZ STULECIA

Niniejsze opracowanie jest dalszą kontynuacją artykułów o Mierzęcinie, opublikowanych w latach 2021-2022 na portalu www.wandamilewska.pl. Prologiem „Mierzęcin- o Parku Zabytkowym -podróż przez stulecia” jest artykuł: „Mierzęcin – o przedziwnym ogrodzie” (http://wandamilewska.pl/?p=16052). Ze względu na niezwykle bogatą „przestrzeń tematyczną”, która dotyczy Parku Zabytkowego w Mierzęcinie, autorzy postanowili podzielić ją na cztery części w ujęciu chronologii upływającego czasu.Pierwsza obejmuje lata od 1333 do 1848. W przygotowaniu do publikacji jest druga, obejmująca lata 1848 – 1944. Pozostałe – najaktualniejsze, obejmą lata 1945 – 1998 i 1999 – 2008. Bardzo „barwnie literacko” ujęta tematyka, osobiste wspomnienia i opis zdarzeń, analizy historyczne oparte w wielu przypadkach na po raz pierwszy publikowanych materiałach ikonograficznych (szczególnie zdjęciowych i kartograficznych), do którego autor dotarł w swoich poszukiwaniach – zabierze Czytelników w niezwykłą podróż przez stulecia…. do parku z motylem w tle. Cieszy mnie fakt, że to już trzecie wspomnienie w/w autora dotyczące niezwykłego miejsca jakim jest Pałac w Mierzęcinie na www.idealzezgrzytem.pl. Wszystkie wspomnienia nowej historii Pałacu mieszczą się w kategorii: Mierzęcin według wspomnień dr Roberta Wójcika. To nie tylko wiedza, mrówcza praca ale – pasja. Ileż tu wszystkiego…a przede wszystkim ileż tu okazałych ” pereł” bo autor jest ich upartym poszukiwaczem, a kto szuka ten znajdzie… Marzanna Leszczyńska Autor wspomnień i administrator Pałacu Mierzęcin w latach 1998-2008 – dr Robert Wójcik zaprasza do przeczytania części pierwszej… CZĘŚĆ PIERWSZA motto :„Park powinien mieć charakter wolnej przyrody i krajobrazu, ręka człowieka powinna być w nim tylko lotem motyla” Peter Joseph Lenné (1789 -1866) – Dziekan – Kanclerz Akademii Ogrodniczej w Schönebergu i Poczdamie – prekursor wiedzy o architekturze krajobrazu. Krajobraz naszych wrażeń, widoku przyrody, bogactwa roślin , jego „runa”, drzew młodych i wiekowych, dźwięku śpiewu ptaków, owadów, tego pierwszego lotu majowego motyla, za którym tak tęsknię w swoich myślach, wszystkiego co tam żyje – lustra wody w stawie o świcie i te pierwsze kwiaty wiosny, które się kłóciły „ który pierwszy zakwitnie”, złotej jesieni z barwą cudów liści, zapachu powietrza na spacerze w tym parku skropionego ranną rosą. To była jakaś iluzja. Ale była dziełem człowieka – może z jakimś namaszczeniem i wolą Tego „Czegoś” – dla ludzi nie do końca zrozumiałego w swej istocie czasu, który go z powodzeniem użytkuje przez wieki, utrzymuje w świetności materialnej i duchowej i zaczyna nie zachowywać tradycji prawdy historii, która dziś zaczyna się budzić. Zapewniam wszystkich – wieków myśli nie oszuka się czarną niewiedzą . Park Zabytkowy to krajobraz kulturowy – to wspaniała księga, pisana w wielu językach i stylach; ale co zrobić …gdy brakuje stron? Każdy zabytek funkcjonuje dzięki człowiekowi, który go tworzy, użytkuje, utrzymuje w świetności materialnej i zachowuje w tradycji miejscowej. Skoro więc człowiek niejako uzupełnia te „brakujące strony”, na podziękowanie należy znaleźć czas i odpowiednie słowa. Niniejszy artykuł dedykuję Pani Marii Żuk – Piotrowskiej, która odkryła to magiczne miejsce i włożyła ogromny i twórczy trud pracy historycznej w jego odtworzeniu i „przywróceniu żyjącym”. Mojej żonie – Alicji Adamczewskiej – Wójcik -autorce projektu rekonstrukcji parku i głównej twórczyni jego realizacji. Panu Henrykowi Greckiemu (1940–2000), przyjacielowi parku zabytkowego w Mierzęcinie – prekursorowi wszystkich opracowań, które przyczyniły się do jego rewaloryzacji. Wszystkie informacje zawarte w artykule – we wszystkich częściach – dotyczą okresu od … wieków wstecz – do 31 sierpnia 2008 roku. LOT MOTYLA…. Piękne chwile w naszym życiu – to miłe wspomnienia. Ktoś powiedział , że nie warto być szczerym i pisać o swoich uczuciach, bo to pokazuje jego słabość – ja osobiście uważam, że to niezwykła odwaga. Zachęcam wszystkich do tej szczerej odwagi – warto – i dziękuję Tym, co mnie obudzili – nie wiem czy to oddech zbliżającej się jesieni życia – starości, ale wiem, że to niezwykle miła rzecz, aby spojrzeć wstecz. Jeśli ktoś puka do Twoich drzwi, proszę – otwórz je, może znajdziesz w życiu – to co ja. Nieważne, komu otwierasz drzwi, ważne jest to- do kogo przynosisz fiołki w zimie….. Aby to wytłumaczyć – Piszę nie dla siebie, ale dla tych co ich nie ma tam…. i kogo już nie ma. Wydaje się to takie oczywiste, że ja, że My, jesteśmy jeszcze żywi, a jednak obawiam się, że nazbyt często i zbyt łatwo zapominamy o ważności tego prostego faktu – że żyjemy, czujemy i wiemy, że coś przeżyliśmy. Te niesamowite wydarzenia wtedy i do dziś, z perspektywy czasu, były jakąś iluzją dla mnie – uczestniczenie w tworzeniu, a w zasadzie w odbudowie Parku  Zabytkowego w Mierzęcinie i jego historii różnych wydarzeń wręcz niesamowitych, powieściowych, filmowych. Byłem tam tylko jednym ze świadków tego dziwnego zjawiska – cudownego, malarskiego, czasami „szekspirowskiego” – Ba ! nawet nadającego się do fabuły filmu sensacyjnego…., a przy tym niezwykle mądrego, pokazującego, że w życiu, że w nas – jest ciągłe poszukiwanie dobrych uczuć. Czasami warto mieć taką funkcje widza czasu, ale być przy tym bacznym obserwatorem. Tak łatwo jest o tym zapomnieć, że życie nasze jest zwykłą iluzją – trzeba je tylko obserwować i w pewny sekundach doby czasu zapamiętać i zachować dla siebie – wrócą kiedy widzimy w lustrze nasze siwe włosy przez pryzmat okularów. Po co składamy pokłony cudowi możliwości tworzenia ? – pokłon temu faktu, że naprawdę jest tak jak jest – bo tam się to wydarzyło. Ktoś tym wszystkim kierował – to nie mógł być przypadek. Ileż tam było dobrych emocji, zbiegu różnych zdarzeń, niezwykłej radości i połączenia trudu pracy, włożonej ogromnej wiedzy ludzi, niezwykłej pasji, która doceniła historię tego miejsca i piękno jego przyrody. Jak Oni kochali te chwile, ten park…. Tylko Oni o tym wiedzą. A możne jest tak, że aby kochać każdy wschód słońca, który jest naszą radością i cieszyć się każdym jego zachodem – to takie nasze ludzkie kamienne tablice?. A przez wszystkie te lata, miesiące, dni, godziny, które przemijają między tymi zjawiskami i pomiędzy nimi, oraz przez myśli po zmierzchu, w nocy … do późnego ranka – tęsknić, wspominać, a przez to budować ten „nowy” świat ? – to chyba te chwile, które pokazują naszą inność i szczerość, pasję i wartość naszych sumień – nie jesteśmy przecież bez uczuć, bez wiedzy – niepotrzebnie się tego wstydzimy. Kiedyś, u schyłku dnia będziemy tego

MIERZĘCIN – O PARKU ZABYTKOWYM- PODRÓŻ PRZEZ STULECIA Dowiedz się więcej »

ZWIASTUN ART. ” Mierzęcin – o parku zabytkowym – podróż przez stulecia”

Już niedługo ukaże się kontynuacja wspomnień dr Roberta Wójcika o przedziwnym ogrodzie wokół Pałacu w Mierzęcinie. Już niebawem na www.idealzezgrzytem.pl art pt: ” Mierzęcin – o parku zabytkowym – podróż przez stulecia”. Zapraszam.

ZWIASTUN ART. ” Mierzęcin – o parku zabytkowym – podróż przez stulecia” Dowiedz się więcej »

Mierzęcin- dwa lata wspomnień dr Roberta Wójcika

Marzanna Leszczyńska rozmawia z dr Robertem Wójcikiem – autorem wspomnień o nowej historii Mierzęcina i  administratorem pałacu w latach 1998-2008. Marzanna L: …8 marca 2023 roku minęła druga rocznica ukazania się pierwszego artykułu pt: ” Powrót do Mierzęcina” z serii o wspomnieniach dr Roberta Wójcika. To już 2 (dwa) lata, 9 (dziewięć) obszernych artykułów a wspomnienia się nie wyczerpały. W ubiegłym roku w rocznicę podsumowaliśmy rok przygody z piórem o Mierzęcinie w wywiadzie-rozmowie pt: „Mierzęcin -trzy pytania do autora wspomnień” (http://wandamilewska.pl/?p=15417). Z dużą przyjemnością i ciekawością podsumuję drugi rok i zadam trzy pytania autorowi… Pierwsza miła rzecz, która zwróciła moją uwagę to fakt następujący: Rano 8 (ósmego) marca włączam laptop i pod wywiadem: „Mierzęcin – trzy pytania do autora wspomnień wyświetla się równo 4000 ( cztery tysiące) wejść… O zadziwiających sytuacjach i faktach związanych z pisaniem o Mierzęcinie mogłabym już napisać nowy artykuł i nadawałby się do kategorii: „Opowieści niesamowitych”… Ze swojej strony podsumowując ten miniony rok mogę powiedzieć, że w jego połowie nastąpiła rewolucja a mianowicie zmienił się portal na, którym umieszczane są artykuły o Mierzęcinie dr Roberta Wójcika. Powstał fascynujący odcinek o Parku pt: „Mierzęcin o przedziwnym ogrodzie” (http://wandamilewska.pl/?p=16052); o Uroczystym Dniu, w którym otwarto Pałac Mierzęcin, ponieważ minęło od tego czasu 20 lat – art. pt: „Mierzęcin – porcelanowe wspomnienia” (www.idealzezgrzytem.pl/2022/10/31/mierzecin-porcelanowe-wspomnienia/ i wspominaliśmy pierwsze Boże Narodzenie w Pałacu w art. pt: „Mierzęcin – rozbita cukiernica” (www.idealzezgrzytem.pl/2022/12/21/mierzecin-rozbita-cukiernica/). Niezmiennie największym powodzeniem cieszy się odcinek o przodkach: „Mierzęcin i to co zaciera czas” 21 000 (dwadzieścia jeden tysięcy) wyświetleń. Potem jest długo, długo nic a następnie „Mierzęcin -spotkajmy się w dobrym śnie” – przeszło 10 000 (dziesięć tysięcy) wyświetleń a trzecią pozycję zajął art. pt: „Mierzęcin – nie pytaj więcej” – blisko 9 000 (dziewięć tysięcy) wejść. Wszystkie historie i starsze i nowe są ciągle czytane a wejścia wzrastają. I chyba wspomnienia dr Roberta Wójcika są wzorem dla innych, nawet dla znanej youtuberki, bo przyznać muszę, że natrafiłam na materiał o rzadko opracowywanej tematyce, jakim są krzyże pokutne-,a który co tu dużo mówić – jego sposób opracowania jest łudząco podobny. Data powstania świadczy niezbicie, że wspomnienia dr R. Wójcika powstały wcześniej jakieś pół roku. Z drugiej strony cieszy fakt, że ludzie inspirują się naszymi artykułami, drążą temat, szukają, publikują i nagłaśniają fascynujące tematy, wyciągają z zapomnienia. I co Pan na to? Jak wygląda podsumowanie roku z Pana pisarskiej perspektywy? dr Robert W.: Tak prawdę mówiąc -w tym jednym pytaniu- jest kilka pytań, chociaż mam wrażenie, że odpowiedź będzie jasna. Strach ukrycia swoich przemyśleń czy swoich spostrzeżeń , miałem ponad dwadzieścia lat temu i ….dwa lata temu, kiedy Pani mnie namówiła do napisania czegoś o Mierzęcinie – byłem tam tylko zwykłym pracownikiem w jakiejś dużej firmie. Myśli były różne – może kogoś skrzywdzę swoimi wspomnieniami – a może ktoś chce aby ich nigdy nie było? Po co ruszać ten temat, zamieciony skrzętnie pod dywan… No cóż … zaryzykowałem – chociaż cały czas miałem mieszane uczucia co do swojej decyzji – nie jestem polonistą i wypracowania nie były moją mocną stroną – raczej byłem matematykiem i kocham symbolikę liczb – 4 tysiące wejść 8 marca 2023 roku – po dwóch latach widziałem w snach i rankiem jak się budziłem, a było to w lutym tego roku – ale te liczby nie mają żadnego powiązania…To mało ważne – ważne jest to, że zostałem wywołany do lekcji języka polskiego w wieku 62 lat i na dodatek związany z obecną pracą zawodową, która powoli chyli się ku końcowi. Brak czasu. Praktycznie artykuły pisałem po nocach – coś napisać nie jest łatwo, szczególnie wtedy, gdy to idzie w świat. Wyznam szczerze – jestem ogromnie zaskoczony reakcją czytelników, jest mi niezwykle miło – po prostu – gdyby ktoś mi powiedział dwa lata temu, że będzie taka poczytność – nie wierzyłbym w to absolutnie. Może jest tak – że w życiu trzeba kierować się zasadą aby pokazywać swoje uczucia i nie wstydzić się tego – ja w przypadku Mierzęcina użyłbym sentencji : „Warto być uczciwym, choć nie zawsze się to opłaca. Opłaca się być nieuczciwym, ale nie warto”(Władysław Bartoszewski – ur. 1922 – zm. 2015). Dla mnie najmilsze były sms-y czy maile po publikacjach artykułów, które otrzymywałem od osób związanych z Mierzęcinem w tym czasie kiedy tam byłem. Jest ich bardzo dużo – a fajne jest to, że czekają na następne artykuły… Jest to wszystko wzruszające i pełne ciepła. W rozmowach telefonicznych, po latach – „polały się łzy”. Jak napisała do mnie Pani mgr inż. Barbara Garncarz – główny architekt rekonstrukcji Pałacu Mierzęcin . Cieszę się bardzo, że mogę publikować następne artykuły na nowym portalu – „www.idealzezgrzytem.pl” – dla mnie jest jak „nowo narodzone dziecko” – jest ciekawy w swojej tematyce i niezwykle mnie inspiruje w poznawaniu prawdy i wszystkiego tego co mnie interesuje. Jest inny od wszystkich – może dlatego, że każde wspomnienia nie są „idealne” w swojej treści, a pewne „zgrzyty” należy przemilczeć … Nikt nie jest idealny. W nowym portalu są też inne artykuły wraz z „clipami” i wiele artystycznych zdjęć – warto obejrzeć, a przy tym posłuchać dobrej muzyki – zachęcam. Połączenia tekstu pisanego z obrazem, zdjęciami, muzyką buduje wyobraźnię i emocje. Co do znanej „youtuberki” – niestety dzisiejsze czasy są poszukiwaniem „zaistnienia” i są przesiąknięte komercją. Do tego dochodzi sfałszowany obraz teraźniejszości – przodują w tym media, które wykorzystują to do różnych celów. Niestety, ludzie lubią igrzyska. Świadczy o tym chociażby sam tytuł: „Krwawe krzyże” zamiast „Krzyży pokutnych czy pojednania” . W tym reportażu jest też kilka nieścisłości historycznych. Może niektóre wymienię: -Jedną z głównych funkcji (symboliki) tych krzyży kamiennych była przede wszystkim pokuta i pojednanie (Suhnekreuze) – a nie śmierć i krew – i były związane z dawną jurysdykcją czyli prawem sądzenia. Miały też one zupełnie inne znaczenie – pamiątkowe – na pamiątkę nieszczęśliwego śmiertelnego wypadku, klęski żywiołowej, rozebrania kościoła; dewocyjne – w miejscach straceń, w miejscach jakiegoś tajemniczego kultu…w mniejszym stopniu – graniczne, dekoracyjne, wotywne, nagrobne czy znaki wojskowe. – Nie spotkałem się w żadnych źródłach historycznych o ” tysiącu mszy” (nawet bogaty szlachcic by zbankrutował…). Mówi się tylko o

Mierzęcin- dwa lata wspomnień dr Roberta Wójcika Dowiedz się więcej »

Przewijanie do góry