Bez kategorii

CHOINKO PIĘKNA JAK LAS, CHOINKO ZOSTAŃ WŚRÓD NAS

” Jest gałązka, jest bombka. kolorowe sopelki dodają uroku. Zielona choinka pachnie zielenią lasu. Choinka jak promyczek mały, piękny. Prezenty lśnią pod nią jak małe gwiazdeczki, gwiazdeczki, które spełniają marzenia”. (Arturek lat 10, 2004 rok) Wigilia, Święto Bożego Narodzenia 2022 już minęły, ale pozostała jeszcze choinka i będzie z nami jeszcze dłużej lub krócej ale aż do 2-go lutego. Moja choinka? Jaka jest, jaka była? Choinka w moim domu zawsze była żywa: raz był to świerk pachnący raz gęsta jodła kaukaska. Zawsze uwielbiałam ubierać choinkę i do dzisiaj jest tak. Kiedyś, gdy miałam może 10 lat pod nieobecność rodziców rozebrałam choinkę i zaczęłam ją ubierać raz jeszcze, bo tak mi brakowało tego zajęcia. Przerosło mnie jednak to zadanie, bardzo się tym zajęciem zmęczyłam i niestety wszystko się wydało , gdyż rodzice przyjechali a ja jeszcze nie zdążyłam i zrobiło mi się wstyd, że miałam taki pomysł niedorzeczny. Dziwię się tym ludziom, którym się nie chce, którzy mówią, że wystarczy ubrać gałązki świerku, tym którzy potrafią schować do szafy ubraną choinkę i taką wyciągnąć w następnym roku. Na strychu wszystkie bombki, ozdoby, lampki mają duży kufer, przeznaczony tylko na ozdoby choinkowe. Nasza choinka nie jest modna. Modne są kolory, co roku inne – a to czerwone, białe, srebrne bombki itd. U nas wiesza się różne ozdoby, właściwie wszystkie. Mamy sentyment do niektórych bombek, dzieci uwielbiały grzybki i lubiły je samodzielnie zawieszać. Przykro niestety, że wiele z nich się potłukło. W naszej pamięci pozostało wiele bombek z tamtych lat. Bardzo lubiłam te przywiezione z wycieczki szkolnej moich dzieci do fabryki bombek , z imionami. Wrogami bombek choinkowych są niezgrabne ręce, koty i małe dzieci ze swoją ciekawością. Jednego roku , niestety ,choinka „zemdlała” po skoku kota na nią, pozostały zgliszcza z wielu bombek mających po 30 lat. Małe dzieci mają rozumki nie większe niż koty. Co roku wspominam wyczyn Przemka – mojego kolegi, jeszcze z czasów dzieciństwa w latach 70-tych, gdy to przyszedł prezent do jego domu w postaci pudełka przepięknych, ręcznie malowanych wielkich bombek od rodziny z innego miasta (zapewne wystanych gdzieś w kolejce lub z pod lady). Bardzo wtedy zazdrościliśmy im tych bombek, bo my takich nie mieliśmy. Jak poinformowała mama Przemka, Jej synek zamknął się w pokoju i przez pewien czas mama jego myślała, że ma święty spokój i mogła zająć się swoimi obowiązkami, gdy jednak po pewnym czasie otworzyła drzwi pokoju oniemiała, gdy zobaczyła Przemka siedzącego z młotkiem a na stole – wszystkie bombki… potłuczone. Co roku coś z tych bombek ubywa, coś się dokupuje. Ja od paru lat przywożę sobie bombki z dalekich podróży. Pochwalę się jedną, którą przywiozłam z Norwegii. Cała bombka przedstawia rozgwieżdżone niebo nad Tromso z reniferem, zorzą polarną. Ale jej duży atut odkryłam dopiero w domu i jest to bateria w środku, która powoduje, że maleńkie żaróweczki na tym niebie przepięknie świecą. Wszyscy chcą mieć na Święta pięknie ubraną choinkę, bo wprowadza wyjątkowy nastrój, ale powinniśmy wiedzieć, że choinka ma swoją duchowość, a jej ozdoby mają znaczenie. Tylko chrześcijanie mieli w swojej tradycji przynoszenie drzewka i jego ozdabiania – tradycja ta wyrosła z tradycji drzewa rajskiego- i pamiętanie o nim przed samym Bożym Narodzeniem. Bo tradycyjnie ubierano drzewko 24 grudnia w Święto Adama i Ewy ( pierwszych rodziców wygnanych z raju, bo utracili do niego dostęp przez zjedzenie jabłka z drzewa dobrego i złego, do którego skusił Ewę wąż a Ona potem Adama). Drzewo rajskie zostało utracone przez ludzi, ale zostało upragnione. Człowiek zatęsknił do zbawienia. A dostęp do drzewa życia został przywrócony dzięki przyjściu Jezusa na świat. W biblii Prorok Izajasz mówi o drzewie Jessego,” z którego pnia wyrośnie różdżka”. Jesse był ojcem Dawida, a Dawid jest symbolem dobrego rodu i dobrego królestwa, bo to z rodu Dawida pochodzi oczekiwany upragniony przez całe dzieje Izraela -Jezus. Z rodu Dawida pochodzi też Maryja i Józef – opiekun Jezusa. Dlatego w tradycji chrześcijańskiej pod choinką powinien być umieszczony żłóbek, bo on symbolizuje narodziny Chrystusa. Choinka -zielone drzewko to symbol rajskiego drzewka , oświetlona lampkami symbolizującymi Chrystusa, który jest światłością – Jezus, który się rodzi otwiera nam dostęp do drzewa życia. Na początku na choinkach był zawieszany opłatek (symbol Jezusa), a potem zaczęto z niego formować kule, które symbolizowały świat i jego zbawienie przez Chrystusa. Z czasem kule z opłatka zastąpiono szklanymi bombkami. Na choince powinny być aniołki, ponieważ to aniołowie obudzili pasterzy, gdy urodził się Chrystus w stajence. Powinna być też gwiazda sześcioramienna – symbol Gwiazdy Betlejemskiej. Nie powinno zabraknąć jabłuszek nawiązujących do raju. W naszym domu powinniśmy pamiętać o sianku, które powinno przypominać stajenkę a nasz dom powinien być drugim Betlejem. O tej symbolice choinki i tradycji w chrześcijaństwie pięknie pisze ks. prof. Józef Naumowicz w książce ” Choinka . 2000 lat tradycji Bożego Narodzenia” wydawnictwo Biały Kruk z ilustracjami osobistego fotografa papieża Jana Pawła II – Adama Bujaka. Ks. prof. Józef Naumowicz jest historykiem literatury i patrologiem czyli znawcą nauki Ojców Kościoła , działających w ośmiu pierwszych wiekach a zajmujących się dwoma wielkimi obszarami zagadnień: o Bogu i człowieku. Marzanna Leszczyńska Czytelniku! Jeśli życzysz sobie nas wesprzeć w zamian za wytrwałe głoszenie prawdy, zachęcam na wejście na stronę https://patronite.pl/idealzezgrzytem.pl i założenie konta, aby nam pomóc działać aktywnie, rozwijać kanał, umożliwiać realizowanie nowych projektów jak np. tłumaczenie artykułów na obce języki.

CHOINKO PIĘKNA JAK LAS, CHOINKO ZOSTAŃ WŚRÓD NAS Dowiedz się więcej »

MIERZĘCIN – ROZBITA CUKIERNICA

Święta Bożego Narodzenia 2022 tuż tuż. O bogatej tradycji i historii tego pięknego święta – obszernie w tle białego Mierzęcina i opowieści wigilijnej – dr Robert Wójcik pisał dokładnie rok temu. W tym roku mamy Jego delikatne wspomnienie bożonarodzeniowej pamięci w jednym z przedświątecznych pracowitych dni, gdy Pałac Mierzęcin zaczął żyć hotelowym życiem. Jeden dzień, tuż przed Wigilią, chwila odzwierciedlająca pracowitą dekadę. W gwiazdkowym prezencie przypominam też clip, który powstał specjalnie dla artykułu: „Mierzęcin w białym tle-opowieść wigilijna” rok temu (pod artykułem) i prezentuję całkiem nowy clip, którym otwieram ten artykuł i wspomnienia dr Roberta Wójcika. Ten nowy clip w barwach biało-beżowo-brązowych odkrywa zdjęcia Mierzęcina niczym obrazki, które ukazują się po chuchnięciu w zamarzniętą szybę okna. Marzanna Leszczyńska (współautor) Autor artykułu dr Robert Wójcik -administrator Pałacu Mierzęcin w latach 1998-2009. Zdjęcie pochodzi z Wigilii w Mierzęcinie w roku 1999. MIERZĘCIN – ROZBITA CUKIERNICA Dziś będzie inaczej – po co nam motta …. ile jest w nich prawdy codziennej – mała, a może duża szczypta soli naszej szarości i zabiegania, na pewno naszych trosk, zmartwień i cierpień – a ja tak bardzo bym chciał aby te kryształy soli zamieniły się w kryształy słodkiego cukru, który rozsypał się z rozbitej cukiernicy…. Ludzie nie przywiązują uwagi do mądrych słów – poetów, wybitnych filozofów, pisarzy, myślicieli, geniuszy nauki, wybitnych i wielkich ludzi naszych czasów…Nie czytają książek, nie słuchają audycji radiowych czy telewizyjnych, nie wyciągają głębokich wniosków – a jeśli są tacy -ci, którzy to robią- zderzają się jutro czy pojutrze z prawdą teraźniejszego dnia. Dla jednych jest to prawda okrutna, dla innych chyba już normalna obojętność dzisiejszości, otaczającej nas rzeczywistości … tych komórek, dziwnych przesłań i treści w mediach…i tego szpanu ….będzie co będzie. Ta wielka ich tajemnica – piszę o ludziach wrażliwych i w moim pojęciu mądrych, ta ich inność niepokalana, bo prawdziwa, coraz częściej wygrywa… I co ważne – nie boją się już być odważni i chcą walczyć, bo już wiedzą, że z fałszem prawdy można wygrać. Na to potrzebny jest czas. Liczymy na szczęście w życiu, cuda. Tak – szczęście jest niezwykle ważne… ale czy najważniejsze? Nie wiem…, a może nie chcę jeszcze wiedzieć i nie dorosłem do tego żeby je oceniać w różnych aspektach naszego życia. Różny jest wymiar szczęścia w świadomości ludzi. Dla jednych to być zdrowym, dla drugich to mieć masę pieniędzy (chociaż mówią, że ważne jest szczęście w rodzinie…którego nie mają…), dla innych sława, jeszcze innych wino, kobiety, konie, samochody i by być drugim Niccolo Machiavellim tego świata, w końcu inni twierdzą, że najważniejsza jest wielka miłość…dla mnie – kochać i być kochanym przez najbliższych mi sercu…i być z nimi zawsze i do końca świata. Jestem dziś – w tym momencie- szczęśliwym człowiekiem…. Myślę sobie, ze cuda dzieją się wokół nas każdego dnia, tylko nie umiemy ich dostrzegać, bo nie chcemy ani nie potrafimy w nie uwierzyć. Umysł, który nie wierzy – odporny jest na cuda. Wierzmy w cuda i w szczęście, wierzmy w dobry los, wierzmy w szarość dnia, wierzmy w to, to nam pomoże. Pamiętajmy o jednym- o tym co przeżywamy każdego dnia- może właśnie to jest to nasze szczęście, które jest nam przypisane. Absolutnie tak. Przysięgam Wam. W roku przychodzi ten jeden dzień, a w zasadzie wieczór, kiedy taki moment, ta chwila – ta jedna magiczna noc, która wszystkich łączy, która jest jakimś przesłaniem boskim, przesłaniem z za światów, jakimś kosmosem niepojętym przez nasze umysły – że wbrew naszym wczorajszym czy przyszłym doznaniom czy niedokonanym jeszcze zdarzeniom – dzieje się nagle coś pięknego, coś niezwykłego, coś niepokalanie niepojętego – chcemy uczuć, pragniemy ich – sami też chcemy obdarować tymi swoimi dobrymi myślami innych… I dzieje się to właśnie po to, by docenić codzienny cud życia. I żeby o cudzie, jakim jest życie, nie zapominać – to jest ten magiczny moment w roku, ten jeden dzień – to Wieczór Wigilijny przypadający 24 grudnia, lub dni poprzedzające jego adorację. Było to chyba w 2003 roku,… pamiętam jak trwały przygotowania do wigilii firmowej, która dla nas była – była dniem wytężonej pracy, a która miała być za dwa dni. Wszystko już było zapięte na ostatni guzik. Postanowiliśmy wspólnie z kierownik hotelu – Panią dr Jolą Lisiecką zrobić takie nasze, wewnętrzne „mierzęcińskie” spotkanie „opłatkowe” z naszą załogą. Nie pamiętam dokładnie jaki to był kalendarzowy dzień grudnia tamtego roku, ale pamiętam jedno – to była środa. Spotkanie zaplanowaliśmy na godzinę 14 w sali ogrodowej…,która była już bajkowo ubrana. Choinka z ozdobami była jak …baśnie Andersena… Miał być opłatek, kawa, herbata, ciasto – skromnie. Chyba wszyscy się zjawili. Prosiliśmy o jedno – kto był w pracy w tym dniu – miał przyjść w ubraniu roboczym – i tak było. Bez przemówień – w tzw. roboczej atmosferze – składaliśmy sobie życzenia, dzieląc się opłatkiem. W pewnym momencie, w czasie składania sobie życzeń, ktoś potrącił nieopatrznie cukiernicę, która z trzaskiem rozbiła się na marmurowej podłodze. Pomyślałem sobie… może „na szczęście”. Widziałem ten rozsypany cukier i spojrzałem na okna tarasu, gdzie był widok na ogród japoński… padał gęsty, suchy śnieg, była wręcz zamieć, a na obrzeżach zewnętrznych tarasu było widać tworzące się zaspy. Skojarzyłem to szybko z rozsypanym cukrem na podłodze, który też się uformował w taki dziwny gruby wałek, przypominający miniaturową zaspę śniegu. Pomyślałem sobie – a jak to by było na tym świecie, gdyby zamiast śniegu – spadał z nieba cukier… Może by było lepiej na tym świecie, może ludzie byliby dla siebie bardziej „słodsi”, milsi, zniknąłby gorzki smak tej codzienności… Po złożeniu życzeń i szybkim uprzątnięciu rozbitej cukiernicy i rozsypanego cukru… zadałem pytanie – jakie są wasze marzenia przedświąteczne – bo nie wiem czy wiecie, że one spełniają się i są prorocze jeżeli ktoś intensywnie o nich myśli przed snem w Wieczór Wigilijny – warunek jest jeden- muszą się one przyśnić w noc z 24 na 25 grudnia. Odpowiedzi – a w zasadzie marzenia pracowników były różne- i na pewno szczere. Najbardziej mi utkwiła w pamięci jedna odpowiedź – nie powiem kogo…”a ja bym chciała aby z nieba zimą spadał cukier zamiast śniegu- chyba by było lepiej i bardziej

MIERZĘCIN – ROZBITA CUKIERNICA Dowiedz się więcej »

Przewijanie do góry