Duchy , Zmory, Wizje ….
Dzieci też miewają wizje i jako dorośli po latach, doświadczeniach różnych przeżyć – „łączą kropki”. Z pamięci wydobywają się na światło dzienne różne skojarzenia i niesamowite historie. Któż z nas tak nie miał… Podobno, gdy wchodzi się w drugą połowę „lata starości” ( po 65 roku życia ) puzzle wspomnień zaczynają układać się w wyraźną całość, a tajemnice się odkrywają. Gdy wiedza, inteligencja łączy się z tym co niepojęte – wtedy robi się naprawdę ciekawie… Zapraszam na kolejną opowieść, na http://www.idealzezgrzytem.pl dr Roberta Wójcika z cyklu „Opowieści niesamowite ” https://idealzezgrzytem.pl/category/opowiesci-niesamowite/ – Marzanna Leszczyńska Na zdjęciu : autor dr Robert Wójcik z jednym ze swoich pupili Muszę to opisać – to było dziwne – wydarzyło mi się w moim dzieciństwie – miałem może dziesięć lat ( może mniej) – ale pamiętam to – to były przepowiednie czegoś – czego należy unikać w życiu. Mam pamięć fotograficzną – i to będę pamiętał do końca życia… Fakt. Tak – ktoś był wtedy przy mnie – jak spałem – o Boże! – nie wiem czy spałem – ale widziałem pewne sytuacje, które doświadczyłem – to była taka wizja – obrazy z przyszłości – niebezpieczne dla mego życia. To się wszystko sprawdziło . Były trzy – pierwszy – że mam unikać skoku na główkę do jeziora z pomostu – w nieznanym miejscu. I była taka sytuacja – pierwsze „samodzielne wakacje” – przyjechałem z kolegą na dwutygodniowe wakacje – miałem dokładnie – 15 lat – lipiec – ciepło – gorąco – jezioro zachęcało do kąpieli. Wbiegłem na pomost – nikogo nie było. No to skok do wody – tak sobie pomyślałem . Ale wtedy coś mi się przypomniało – ta wizja we śnie – Nie ! – nie skacz do wody – to było bardzo gwałtowne – niesamowicie gwałtowne ! – przypomniałem sobie ten dziwny sen ( wtedy kiedy miałem dziesięć lat) – a może nie sen – ale to co ta dziwna postać – dziwna- która była przy moim łóżku i mi wkładała te obrazy do głowy. I widziałem obraz pewnej tragedii. Nie… nie wskoczyłem wtedy do jeziora – skacząc z pomostu na tzw. „główkę”. Zrobił to ktoś inny – na drugi dzień – widziałem to . Przyjechała grupa starszych chłopców z obozu wioślarzy, którzy rezydowali po drugiej stronie tego jeziora. Byli opiekunowie – kąpiel, skoki z pomostu – i raptem krzyk jednego z nich – nie ma Roberta !!! – gdzie jest Robert !!! – przecież on skakał do wody. Potworne zamieszanie – jeden z opiekunów grupy – dorosły barczysty mężczyzna – wskoczył do wody – nurkował i widać było , że ma przeszkolenie ratownicze. To trwało z pięć … może więcej minut. Nagle widać było jak wyłania się z wody – i trzyma kogoś w rękach. To był ten Robert – reanimacja na brzegu – ktoś pobiegł szybko do recepcji ośrodka, aby zadzwonić po pogotowie ratunkowe ( wtedy nie było jeszcze komórek)… Po godzinie przyjechała karetka pogotowia, policja – Niestety – Robert – nie żył – złamany kręgosłup – i za długo był pod wodą … To był mój imiennik – ja też mam na imię Robert. I jak tu nie wierzyć w przepowiednie, które się zdarzają w nocy ? Pamiętam jedno – wtedy kiedy miałem te dziesięć lat i miałem te wizje- leżałem nieruchomo, oczy chyba miałem szeroko otwarte, ale nie mogłem nic powiedzieć, krzyknąć. Czułem, że ktoś – lub coś – stoi tuż obok. Nie mogłem się poruszyć – paraliż zupełny. To nie był sen. Przerażająca podróż w głąb ludzkiej świadomości. I ta dziwna postać – jeszcze coś ona do mnie mówiła … i te obrazy z przyszłości , które widziałem … Czy to tylko była neurologiczna usterka… czy może kontakt z czymś, co wykracza poza naukę? Rzekomo współczesna nauka potrafi wyjaśnić wiele mechanizmów ludzkiego snu. Wciąż istnieją doświadczenia czy dowody, które balansują na granicy prawdy czy fałszu – jawy i czegoś, co trudno nazwać inaczej niż „inna rzeczywistość”. Jednym z nich jest tzw. paraliż przysenny – zjawisko równie dobrze udokumentowane, co nie do końca zrozumiane. W jednej chwili człowiek budzi się świadomy, ale całkowicie sparaliżowany, często w towarzystwie cieni, szeptów i przytłaczającego strachu. I są wizje – ale wizje przyszłości – zdarzeń , które będziesz doświadczał, widział , które mogą Cię spotkać. W starożytności mówiono o demonach, zmorach i Lilith ( ta ostatnia – w folklorze żydowskim upiorzyca groźna dla kobiet w ciąży i niemowląt w pierwszych tygodniach ich życia…) Dziś mówi się – o zaburzeniach fazy REM (czyli faza snu z szybkimi ruchami gałek ocznych – z ang. rapid eye movement, to jeden z etapów snu, podczas którego występują marzenia senne. W tej fazie aktywność mózgu jest intensywna, przypominająca stan czuwania, ale ciało jest wiotkie i rozluźnione. Faza REM jest ważna dla przetwarzania emocji, konsolidacji pamięci i regeneracji mózgu). Nie pamiętam czy mi mrugały oczy, czy powieki – wiem jedno – a w zasadzie pamiętam – widziałem tą dziwną postać , która siedziała obok mnie. Kto ma rację – sen, wizja, przepowiednia, czy ta dziwna postać ? A może wszystkie strony dotykają tylko części większej prawdy – powiedzmy sobie szczerze – tajemniczej i dziwnej. Ja tego doświadczyłem – jak nie wierzycie – opiszę swoją drugą wizję … To widziałem wtedy ( w wieku dziesięciu lat) – ten ktoś mi to pokazywał . Było to trochę zamazane – byłem wtedy już dorosły – miałem mundur – nie widziałem siebie – twarz miałem jakby niewidoczną – ale ten mundur wojskowy pamiętam – jakiś zgiełk – Widziałem żołnierzy, którzy wchodzą do samochodu – to był ciężarowy samochód z tzw. paką do przewozu ludzi – chyba „Star” Jakiś wojskowy namawiał mnie abym pojechał z nimi – mówił , że będzie fajnie – żołnierze zrobią sobie zakupy – pamiętam dokładnie – to była sobota. I wtedy coś znów sobie przypomniałem z tego swojego dziwnego snu – Nie !!! – nie jedź z nimi !!!. Nie pojechałem – wolałem siedzieć na miejscu – w ohydnych koszarach – w zasadzie barakach wojskowych. Oni pojechali do miasteczka – widziałem we śnie jak ten samochód wyjeżdża z koszar. Potem widziałem i słyszałem
Duchy , Zmory, Wizje …. Dowiedz się więcej »










