LADY MACBETH W ŁAGOWIE LUBUSKIM
Zapraszam na refleksje po obejrzeniu filmu ” Utrata równowagi” wyświetlanego na Lubuskim Lecie Filmowym – Łagów 2025 . Zamek Glamis w Szkocji – to ten zamek stał się inspiracją dla Williama Sheakspear’a do umieszczenia akcji „Macbeth’a” w tym właśnie miejscu. Kiedyś zwiedzałam ten zamek i pozostało mi w albumie to rodzinne zdjęcie – Marzanna Leszczyńska Legendarny angielski aktor sir Lawrence Olivier ( mąż Vivien Leigh niezapomnianej Scarlett O’Hara z „Przeminęło z wiatrem”) grający z równie wybitnym amerykańskim aktorem Dustinem Hoffmanem w filmie „Maratończyk” tak powiedział do młodziutkiego wówczas D. Hoffmana, gdy ten katował się dietami i wysiłkiem fizycznym, aby być jak postać, którą odtwarzał – „ A nie możesz po prostu tego zagrać?” … Pamiętam też wypowiedź naszej polskiej gwiazdy, Jana Englerta, której sens był mniej więcej taki, że aktor może się psychicznie wcielać w rolę, można uprawiać aktorstwo emocjonalne, ale ono wyniszcza aktora, a On sam jest zwolennikiem zdobycia dobrego warsztatu aktorskiego, aby nim się posługiwać niż się wykańczać wchodząc w graną postać. Jak widać po Janie Englercie, a dobiega 80 – tego roku życia, że to dobra droga, bo jest aktorem cenionym, w świetnej formie i nadal aktywnym. Znam takich, którzy twierdzą, że „aktorstwo emocjonalne to morderstwo duszy”… Młodzi studenci sztuki filmowej są świadomi karkołomnych, ekstrawaganckich technik aktorskich i nie chcą ich stosować, ale nie wszystko od nich zależy. A co jeśli trafi się im reżyser, który uwielbia takie praktyki, jest żądny sukcesu, ma bardzo silną osobowość i jest bezwzględny? O tym właśnie jest film „utrata równowagi” w reżyserii Korka Bojanowskiego prezentowany na Lubuskim Lecie Filmowym Łagów 2025.”Utrata równowagi” porusza wiele trudnych aspektów uprawiania zawodu aktorskiego. Ośmielam się zrobić porównanie do „Czarnego łabędzia” z Natalie Portman. Problem „uniesienia roli” i presji, które doprowadzają do szaleństwa choć w różny sposób w obu tych filmach to jeden z wątków. Za to „demoniczność” reżyserów jest z pewnością w „Czarnym łabędziu” dużo płycej potraktowana. Myślałam, że w trakcie oglądania filmu „Utrata równowagi” odgadłam zakończenie – guzik – nie odgadłam. Mistrzowski film. Bardzo odważny, jeśli chodzi o wybór tematu wyciągniętego ze świata filmu, w dodatku z tak szerokim spektrum poruszanych problemów. W pewnym momencie nawet zaczęłam się zastanawiać, czy nie zebrały się w tym filmie gromadzone przez lata kontrowersje polskiego kina. Po latach odnajduję odpowiedzi w moich naiwnych stawianych sobie kiedyś pytaniach: „Dlaczego tak dziwnie obsadzony był film, a przez to nie jest dobry do końca?”. W ubiegłym roku trafiłam na wywiad z Barbarą Brylską, która wspominała jak otrzymała rolę Oleńki w „Potopie”, po czym odegrała ją Małgorzata Braunek. Ileż osób było rozczarowanych rolą Oleńki? Trudno mi zliczyć, po raz pierwszy słyszałam ostre zdania na temat obsady roli Oleńki w szkole od rewelacyjnych polonistek. Wściekłość człowieka ogarnia, gdy wyobraża sobie jak wyglądałby „Potop” w obsadzie Barbary Brylskiej, z jej spojrzeniami bo te oczy, tak wiele umiały wyrazić, bez słów. To byłby prawdziwy majstersztyk, drugi gigant jak „Noce i dnie”, w których obsada wyszła rewelacyjnie – może dlatego, że chytrych zakusów spryciarzy nie udało się uskutecznić. „Utrata równowagi” zadośćuczyniła krzywdę wyrządzoną Barbarze Brylskiej i nam widzom. Jest w tym filmie prawda, której dzisiaj wszyscy łakniemy tak bardzo. Ten film jest o polskiej rzeczywistości. Taką młodzież widzę w Polsce. Jak dobrze, że nie ma tego amerykańskiego szpanu ani w grze aktorskiej ani w scenariuszu. Nie ma wulgarnych scen, dzikiego seksu, dosłowności, żenujących scen. Uff, jak dobrze… Pojawienie się w filmie wielkiej literatury i sztuki Williama Sheakespear’a „Macbeth” zaskakuje śmiałością i budzi zwierzęcą ciekawość od początku filmu co z tego wyniknie i jak poradzi sobie to dzieło. Efekt jest interesujący. Teraz wiem, że nad sztuką „Macbeth” Williama Sheakspere’a ciąży fatum i tak też został skonstruowany scenariusz „Utraty równowagi”, aby nie zaprzeczać temu przekonaniu. Wiem to ze spotkania z reżyserem po projekcji filmu – bardzo fajnego spotkania z widzami. Właściwie to wiele pytań ze strony publiczności do reżysera nie było, bo interesująco i wyczerpująco przeprowadziła rozmowę z reżyserem – jego rozmówczyni. Brawo dla niej. Film ten tym bardziej jest interesujący, bo nie jest fantazją, powstał z przeżyć i historii aktorów, którzy mieli odwagę się „otworzyć”. I trafił na dobry czas, bo ludzie są spragnieni prawdy , której chyba zabrakło w filmach ostatnich czasów, w ogóle w mediach . Za dużo dekadencji nas atakuje, chcemy nadziei . Pytanie jak potoczy się los filmu, skoro fatum dotknęło sztukę „Macbeth”, a scenariusz filmu dotyka ” Macbetha” ? Oby film nie podzielił losu pechowej sztuki Williama Sheakespear’a. Fatum to jedno, ale jest jeszcze drugie…Otóż dotknął tematu, który owiany jest milczeniem. Może gdy zostanie ono przerwane, przy okazji będzie mniej krzywd niezawinionych, mniej zmarnowanych talentów oraz mniej karier niezasłużonych. Cieszę się niezmiernie, że dzięki projekcji „ Utraty równowagi” i spotkaniu z reżyserem znalazłam potwierdzenie, że bez przemocy emocjonalnej, szantażu – osiągnięcie sukcesu jest możliwe. Należę do osób, które destruktywna krytyka nie buduje. Życzę filmowi, aktorom grającym w tym filmie i reżyserowi wszystkiego co najlepsze, niech inni idą drogą, którą oni już przeszli, bo to „jasna” droga. A ” jasna” droga powinna omijać i uniknąć fatum. Marzanna Leszczyńska Na zdjęciu powyżej praca romantycznego artysty – Henry Fuseli powstała między 1766-68 rokiem. Obraz przedstawia aktora Davida Garricka (1717- 79) i aktorkę Hannah Pritchard ( 1711-68) jako Macbeth i Lady Macbeth po morderstwie Duncana.
LADY MACBETH W ŁAGOWIE LUBUSKIM Dowiedz się więcej »










