Nigdy nie marzyłam o tym aby zostać pilotem. W szkole podstawowej chciałam być stewardessą. Gdy miałam siedem lat mój wujek Zbyszek , który był kierowcą i dowoził paliwo śmigłowcom robiącym opryski na polach załatwił mi taką przejażdżkę helikopterem. Bałam się bardzo, pamiętam wiatr od rozkręconych śmigieł gdy do niego wsiadałam, a potem płakałam w górze, bo było już tak wysoko, że czułam ciśnienie w uszach. To były lata 70-te.
Gdy poszłam do Liceum – do naszej klasy doszlusował nagle nowy kolega, który nie zaliczył pierwszej klasy w szkole dla pilotów w Dęblinie. Bardzo chciał być pilotem, ale brakowało mu talentu do nauki w tej szkole. Poznając Brunona wiedzieliśmy w klasie co to jest miłość do samolotów i wiedzieliśmy jak wymagająca jest to szkoła.
Katastrofa F16 i śmierć majora Macieja Slab Krakowiana, która tak bardzo poruszyła Polaków spowodowała wyjątkowe i niezwykłe zjawisko społeczne na to wydarzenie. Powstało tak dużo materiału o tym co robił, rozdzierających serce wspomnień, publikacji jego umiejętności – tak imponujących. W tak krótkim czasie dowiedziałam się czym są te samoloty, jaka jest rola i zadania pilotów bojowych , na czym polegają ich szkolenia jakich talentów potrzebują, jak jest to szalenie niebezpieczne. Wszystko niezwykle ciekawe, To doprawdy niesamowite ile tak młody człowiek, bo 35- letni dokonał i jakie umiejętności posiadł.
Major Maciej Slab Krakowian był imponującym połączeniem tak wielu cech i talentów. Aktorem nie był, ale kamera go kochała. Materiały, które po nim pozostały są tak bardzo atrakcyjnie wykonane, wzbudzają zainteresowanie chyba każdego. Jego uroda, męskość, kultura osobista, spokój , łagodność, ujmujący uśmiech po prostu lepiej nie można było wybrać człowieka na wizytówkę i promocję elity polskiego lotnictwa.
Ludzie mają po prostu już dosyć zabiegów marketingowych za, którymi chowa się pustka lanserów. Najlepszym przykładem – polityka. Tutaj w przypadku lotnictwa nie było możliwości okłamania, przedarła się prawda, której ludzie są już spragnieni, a prawda jest imponująca.
Nic dziwnego, że taka samoistna reakcja społeczeństwa na tę tragiczną śmierć, reakcja jak wtedy gdy odchodzi ze świata wielka gwiazda estrady, filmu czy król bądź królowa jakiegoś państwa. Taki hołd ludzie sami chcą złożyć i w ten sposób podziękować wspaniałemu człowiekowi, który jest już wzorem.
Chyba do tej pory śmierć żadnej „gwiazdy” nie wycisnęła z moich oczu tylu łez.
Cały kraj, a nawet świat chce mu podziękować i szczerze rozpacza , że skończyło się jego krótkie, piękne, intensywne życie jakże imponujące złożone w ofierze. Nawet pierwsza wizyta naszego prezydenta Karola Nawrockiego w Ameryce oddała hołd majorowi Maciejowi Slab Krakowianowi. Cały świat zobaczył Missing Man Formation – symboliczny gest wykonywany podczas przelotu samolotów, gdzie jeden opuścił formację i wzniósł się pionowo w górę, symbolizując pilota, który zginął. Nie był to tylko przelot nad Białym Domem i pokaz, ale było to oddanie hołdu polskiemu pilotowi, zmarłemu tragicznie 28 sierpnia 2025 roku. Piękny gest Ameryki, która ma szacunek do zmarłego pilota.
Smutne to, ale wielu naszych rodaków nie rozumie co się stało; żałują zdemolowanego pasa startowego, zniszczonego – drogiego samolotu, doszukują się przyczyn tego wypadku takich, ze nie będę nawet tego przytaczać. Żałosne wystąpienia. Czasem pojawia się jakiś pilot rozpostarty w fotelu, wypiękniony, który usiłuje podważyć umiejętności i odpowiedzialność majora M. S. Krakowiana. Wypada w hołdzie wyłączyć nagranie.
Niestety to jest po prostu zazdrość i to bardzo widać. Poprzeczka jest wysoko postawiona, żeby Mu dorównać.
Major Maciej Slab Krakowian zbudował legendę opartą na solidnym dorobku, znakomicie udokumentowanym. To legenda rangi Żwirki i Wigury, Dywizjonu 303. Trudno będzie ją podważyć i się z nią zmierzyć tym bardziej.
Polacy wpłacili na konto wdowy i dwóch synków- bliźniaków po majorze Macieju Slab Krakowian miliony złotych (1,5 miliona dziennie) . To są pieniądze od darczyńców zwykłych obywateli po 20, 100 zł. Czy to nie piękne i wspaniałe? Takie rzeczy zawsze będą wzbudzać zazdrość,,, złych i maluczkich ludzi.
Marzanna Leszczyńska



Piękna odpowiedź na mój artykuł Pana Włodka Laskowskiego – ojca pilota i dziadka wnuka, który samodzielnie lata szybowcem, a marzy o ukończeniu Oficerskiej Szkoły Orląt w Dęblinie.
” Oto Rycerz podniebnych lotów Mjr ps SLAB. Takiego człowieka jakim jest Pilot maszyny F-16 nie można porównać do żadnych skarbów tego Świata. To jest Człowiek Fenomen wśród Nas zwykłych zjadaczy chleba. Profesor podniesiony do potęgi n–tej, w swoim Fachu usidlenia maszyny w powietrzu poruszającej się z ogromną prędkością i mocą. To jest Mistrz nad Mistrzów. A jednak coś nie zagrało. Matka Ziemia przytuliła go mocno, zbyt mocno. Czy to koniec? NIE. Rodzinie Żonie Dzieciom fizycznie będzie Go brakowało jako wspaniałego Męża, Ojca i Przyjaciela. Nam też, szczególnie pasjonata Lotnictwa. Podnosząc głowy na pokazach nie zobaczymy Cię drogi Majorze – Pilocie Podniebny, Rycerzu na Twoim srebrnym w słońcu stalowym Rumaku i jego przeszywającej uszy muzyki z jego silnika. Twoja ziemska podniebna przygoda p. Majorze dobiegła końca, tylko pytanie dlaczego tak wcześnie ??? Nie znajdziemy na to odpowiedzi na ziemi. Niektórzy powiedzą BÓG tak chciał? NIE PRAWDA BÓG nie ingeruje w sprawy ziemskie i nie zabiera ludzi ot tak. Przypadek ? Niektórzy wierzą w przypadki, ja nie. Jestem prostym człowiekiem trzeźwo myślącym, ale mój mózg jest za cienki by to ogarnąć. Panie Majorze – Pilocie, zmieniłeś swoją pasję latania z Podniebnego na Niebiańską Eskadrę Pilotów Aniołów , gdzie nie ma żadnych wypadków i niemiłych wydarzeń. Wieczorem na Ziemi, gdy wszystkie maszyny wrócą do hangarów i nawet dyżurna para na przechwyt będzie na ziemi – Wsiądź do swej niewidocznej Niebiańskiej Maszyny, wzbij się w Niebiańskie nieograniczone Ludzkim umysłem przestworza, przeleć się możliwie blisko Matki Ziemi i Dołóż nieograniczoną moc silnikom , może usłyszę tę moc w moim sercu. Do zobaczenia już na Niebiańskich Szlakach . Niech Niebiańska Moc będzie z Tobą. ” bo ani oko nie widziało ani ucho nie słyszało co Bóg zgotował Tym, którzy go kochają”.
Marian Jarosz ;
” Cześć i chwała……Maciej ma już Boże skrzydła.”
Natalia Wilczyńska :
” Piękny artykuł, gratulacje, zgadzam się z Tobą”
Witam
Piękny artykuł – tylko gdzie peunta….
Wybitny , wspaniały, geniusz, mistrz, – GLADIATOR !!!
Dlaczego tak tragicznie poniósł śmierć – nie na polu walki – tylko na pokazie dla tłumu ludzi … – w zasadzie przed tym pokazem… ???
Skończmy z igrzyskami – to było w Colosseum …
Tu jest Polska – na krawędzi wojny.
Tak Ciebie szkoda – popłakałem się , kiedy usłyszałem tą tragiczną wiadomość
Dziś jesteś gdzieś tam w niebieskim niebie … A ja bym chciał abyś był na Polskim Niebie …
Ja też bym chciała. Widzę po sobie, że te pokazy mają sens, bo docierają nawet do takich jak ja. Czas pokaże, trzeba śledzić dokładnie i łączyć kropki. Miejmy nadzieję, że nie będzie tajemniczych nagłych samobójstw i zawałów wśród tych, którzy byli blisko i mieli wiedzę. Mężczyźni może nie zazdroszczą sobie urody ale osiągnięć TAK…
No to pokazuj Się.
Twoja decyzja.
Bylem saperem – wiele min mialem do znalezienia i do likwidacji bezpiecznej.
Udało mi się. Dziękuję za to Panu Bogu.
Chyba mialem dobrych nauczycieli. Dziękuję im za to…
Saper i lotnik myli się raz…
Potem jest NIEBO NIEBIESKIE – jeśli się pomyli.
Robert
Posłużę się wpisem pod moim artykułem pana Włodka Laskowskiego w odpowiedzi dlaczego ?
” Amerykański Pilot ze słynnej Eskadry Akrobacyjnej, po wnikliwym obejrzeniu zdjęć z ostatniego lotu i wypadku ppl. ALABA powiedział : 15 metrów zabrakło by nie doszło do katastrofy. Przy wykonywaniu pętli przeciążenie Pilota dochodzi do 9g. tzn. ciało Pilota ważącego mw : 80 kg x 9. Może zdarzyć się wszystko, chwilowa utrata świadomości itp. Może też zawieść sprzęt np. wskaźnik odległości maszyny od ziemi. Przytaczam słowa wcześniej wymienionego super Pilota Amerykanina. Tu należy wspomnieć, że ppl. SLAB też pobierał szlify super Pilota w Stanach Zjednoczonych właśnie.
Co wyjaśni Komisja ? Zobaczymy za jakiś czas, jednakże nie zobaczymy już Wspaniałego Pilota śp. ppl SLABA. CZEŚĆ JEGO PAMIĘCI , ŻEGNAJ.
Na temat wyjaśnień katastrof lotniczych np. samolotów pasażerskich II 62 M pod Warszawą, gdzie zginęła nieodżałowana ANIA JANTAR, a w drugiej katastrofie drużyna AMERYKAŃSKICH KOSZYKARZY , prawda wyszła po długich latach. Ówczesna wersja Komisji była WIELKĄ ŚCIEMĄ i stekiem brudnych kłamstw, zamydlająca oczy zwykłym ludziom. Znam prawdziwą opinię jednego z członków ówczesnej komisji, który miał zakaz pod groźbą długiego więzoienia wyjawienia prawdy. Męczyło go sumienie i już jako pułkownik emeryt po długich latach milczenia wreszcie wyjawił okrutną prawdę” –