„Memento mori” to łacińska sentencja, która dosłownie oznacza „pamiętaj o śmierci”. Jest to filozoficzne przypomnienie o nieuchronności śmierci, mające na celu skłonienie do refleksji nad życiem i jego ulotnością. W kulturze, sztuce, religii różnych wyznań – ten motyw często przybiera formę symboli takich jak czaszki, krzyże, trumny, klepsydry, ogniska, tratwy ze zmarłymi, ogień czy zwiędłe kwiaty, mających unaocznić przemijanie. Czasami okrucieństwo – to we wschodnich religiach. Dziwny jest ten świat. Czy My o tym myślimy, zdajemy sobie z tego sprawę – co to jest śmierć ? Czy się zastanawiamy – co będzie z nami czy z naszymi bliskimi ? Chyba nie w młodości – przyjmujemy życie jak wypieczoną , pyszną kromkę chleba z masłem w ręce. – a w zasadzie wzrokiem w komórce. Śmierć – jest też kromką chleba, która przypomina drugą – tą ciemną stronę księżyca. Dlaczego? Bo dopiero na starość coś nasz rusza i zaczynamy o tym myśleć. Poznajemy jej dobry smak – smak przemijającego życia, który już nie wróci na starość. Taki jest ten dzisiejszy dziwny świat. Tak zwana – chwila życia – strasznie mnie to martwi i boli moje uczucia.
Opowiem tak …
Byłem przy śmierci swojego taty – walczyliśmy wspólnie z siostrą i rodziną przez wiele lat – codziennie – i jestem z tego dumny – aby jeszcze żył – był z nami. Dziś się zastanawiam nad jednym – czy nie cierpiał w czasie tej ostatniej przygody życia … nie wiem. Wiem jedno – robiliśmy wszystko – aby żył jeszcze… To nie było cierpienie – może w ostatnich chwilach.
Śmierć czeka każdego z nas. Nikt nie wie, kiedy jego czas się skończy, ale szacuje się, że każdego roku umiera 56 mln ludzi. Według GUS, w 2021 r. przeciętna długość życia mężczyzn w Polsce wyniosła 71,8, a kobiet 79,7 lat. Eksperci medyczni wyjaśniają, jak wyglądają ostatnie etapy życia człowieka w sędziwym wieku. Śmierć jak każdy proces ma etapy, które warto poznać – głupio napisałem … – zapoznać się z nimi, by przygotować się na odejście siebie czy bliskiego . To trudny temat, który jest odrzucany przez nas – staramy się nie myśleć o tym – ale on powraca co jakiś czas. W naszych myślach czy snach. Co powinniśmy wiedzieć o umieraniu ?
Nie ma chyba osoby, która czasami nie zadaje sobie takich pytań. Szczególnie w obliczu śmieci kogoś bliskiego. Co się dzieje z nimi czy z nami po śmierci? Jak ona będzie wyglądać? Jaki chcemy mieć pogrzeb ?
Czy śmierć oznacza koniec wszystkiego, czy dopiero początek naszej drogi? Ludzie od wieków próbują odpowiedzieć na te pytania.
Wbrew powszechnemu przekonaniu śmierć z powodu starości w rzeczywistości nie jest spowodowana fizycznym zużyciem lub rozpadem organizmu. Jest to zwykle połączenie chorób, które kumulują się z czasem, powodując niewydolność narządów i ostatecznie śmierć. Wraz z wiekiem – ciała starszych osób stają się słabsze, co czyni je bardziej podatnymi na dolegliwości fizyczne, takie jak np. choroby serca, udar mózgu czy inne dolegliwości — to najczęstsze przyczyny śmierci ludzi w podeszłym wieku.
Inne zagrożenia, na jakie narażone są osoby starsze – takie jak każdy może je mieć ( i nie wiedzieć o tym… ), to rak, demencja, cukrzyca czy problemy z oddychaniem — wszystkie z nich mogą przyczynić się do naszej śmierci w ciągu kilku lat lub nawet miesięcy.
Nieodpowiedni styl życia, czyli zła dieta, brak ruchu, papierosy , nadmierne picie alkoholu, nadużywanie narkotyków i dzisiejszy stres życia ma na to ogromny wpływ w połączeniu z czynnikami związanymi z wiekiem. Krótko mówiąc, śmierć z powodu starości niekoniecznie jest spowodowana jednym konkretnym czynnikiem – to wynik wielu problemów związanych ze starzeniem się organizmu. Ale możemy temu w jakiś sposób pomóc, zapobiec. Przez co ? przez miłość do swoich bliskich – babć, dziadków, rodziców – mamy czy taty, starych cioci, wujów czy miłych sąsiadów czy sąsiadek – tylko trzeba chcieć – nie zapominać o nich . Być przy nich do końca ich dni … pocieszać, wspierać, pielęgnować, karmić… – być przy nich!!! – Do końca – trzymać ich rękę w agonii – Oni potrzebują tego – mam wrażenie po swoich przeżyciach – że tego bardzo potrzebują – nie chcą być samotni jak odchodzą – chcą żeby ktoś z nimi był – bliska osoba. Ale Ona – ta śmierć – musi być radosna – musi kochać to rozstanie – chociaż łzy jej po policzku płyną … bo już nic nie może zrobić. Ociera tylko twarz swojej mamy, taty, babci czy dziadka … zwilża wodą usta – bo taka jest ta śmierć – paskudna, okrutna. A jak my będziemy umierać – czy ktoś się nad tym zastanowił ???
Z technicznego punktu widzenia nikt nie umiera ze starości. Wraz z wiekiem nasze ciała w naturalny sposób zaczynają być mniej sprawne, zarówno pod względem wydolności fizycznej, jak i poziomu energii. Wynika to z procesu starzenia, który jest niezwykle złożonym cyklem zmian biologicznych, jakie zachodzą powoli w czasie.
Wraz z wiekiem komórki zaczynają się rozkładać i stają się mniej wydajne, co prowadzi do osłabienia mięśni, wolniejszego czasu reakcji i ogólnego zmniejszenia sprawności fizycznej lub umysłowej. Starsi ludzie są bardziej podatni na choroby, takie jak przeziębienie czy grypa ze względu na osłabiony układ odpornościowy. Zdolność organizmu do zwalczania infekcji również zmniejsza się z czasem, co może prowadzić do innych komplikacji zdrowotnych, takich jak rak lub choroby serca.
Innym czynnikiem przyczyniającym się do śmierci ze starości jest po prostu stopniowa degradacja układów organizmu w miarę upływu czasu. Może to być przyspieszone przez czynniki związane ze stylem życia. Ale ostatecznie nawet zdrowi i wysportowani ludzie nie mogą uciec przed skutkami starzenia się organizmu, bo możliwości fizyczne się kurczą i doprowadzą do ostatecznego zgonu.
Dzieje się tak niezależnie od tego, czy ta przyczyna została wykryta wcześniej, była leczona bez powodzenia czy też zaniedbana latami. Za śmiercią zawsze stoi jakiś stan chorobowy, nawet jeśli ludzie umierają we śnie.
Koniec życia jest czymś, z czym wszyscy kiedyś będziemy musieli się zmierzyć- i chociaż nie ma sztywnych reguł określających, jak powinien się ona się potoczyć, niektórzy uważają, że proces ten może przebiegać etapami. W zależności od naszej kultury etapy te mogą obejmować:
– oddalenie się fizycznie i emocjonalnie,
– załatwienie praktycznych spraw, takich jak finanse,
– zajęcie się niedokończonymi sprawami, takimi jak związki i relacje,
– osiągnięcie głębszego poziomu świadomości
– zaakceptowanie rzeczywistości i rychłej śmierci,
– przygotowanie do duchowej podróży lub aktywne planowanie „dobrej” śmierci.
Te koncepcje mogą często pomóc osobom zmagającym się ze stratą życia nadać sens ich doświadczeniom, wspomnieniom, a także uczcić ich bliskich, którzy odeszli.
Ktoś może umierać w ciągu dni, tygodni, a nawet miesięcy. Ludzie często doświadczają wizji — wydaje się, że rozmawiają z bliskimi, którzy zmarli przed nimi. Mogą stać obok łóżka lub siedzieć na pobliskim krześle – ale umierający widzi ich i słyszy wyraźnie. Należy zauważyć, że to nie jest halucynacja, bo one powodują niepokój i strach. Widzenie jest na ogół uspokajającym doświadczeniem. Możemy również zauważyć, że umierająca osoba patrzy w górę i w prawy róg pokoju – oznacza to wizje.
Według lekarzy, kiedy wkraczamy w końcowy etap życia, pierwszym zmysłem, który zaczyna się pogarszać, jest zwykle węch. W miarę postępu utraty tego zmysłu ludzie mogą mieć trudności z cieszeniem się jedzeniem i napojami, które kiedyś lubili. Mogą również utracić zdolność wyczuwania nieprzyjemnych zapachów w swoim otoczeniu.
W związku z tym opiekunowie osób na tym etapie muszą dbać o czystość pomieszczeń mieszkalnych i brak nieprzyjemnych woni. Wprowadzanie przyjemnych zapachów, takich jak świece zapachowe, kwiaty lub olejki eteryczne może pomóc zapewnić komfort osobom zbliżającym się do śmierci.
Zwykle można rozpoznać oznaki fizycznych zmian zachodzących w ciele. Na przykład ich oddech może stać się cięższy i płytszy — szczególnie jeśli doświadczają zastoinowej niewydolności serca lub innej choroby, która wpływa na ich zdolność oddychania. Mogą nawet robić krótkie przerwy między oddechami — to znak, że ciało zwalnia i przygotowuje się na śmierć.
Innym fizycznym znakiem, że ktoś jest bliski śmierci, jest zmiana koloru skóry. W miarę upływu czasu odcień ten może stać się blady lub popielaty z powodu zmniejszonego krążenia spowodowanego brakiem ruchu lub pozbawieniem tlenu z powodu trudności w oddychaniu. W niektórych przypadkach skóra może mieć żółtawy odcień z powodu żółtaczki, która często jest wywołana zaburzeniami czynności wątroby.
Spadek wydalania moczu może być również oznaką, że czyjeś życie dobiega końca. Za produkcję moczu odpowiedzialne są nerki, ale gdy organizm zaczyna się wyłączać, produkują go coraz mniej, aż w końcu całkowicie przestają. Kolor moczu zwykle zmienia się również na ciemniejszy.
W przypadku osoby u progu śmierci może nastąpić „końcowa jasność umysłu”. Widzimy, jak ludzie się budzą, proszą o ulubione danie, chcą się spotkać z przyjacielem czy przyjaciółką lub członkiem rodziny. Ten nagły przypływ energii może dać członkom rodziny ostatnią okazję do okazania miłości albo do przeprosin, jeśli to konieczne.
Ktoś kto umiera – może również spędzić czas z przyjaciółmi i rodziną, omówić przygotowania do pogrzebu, a nawet napisać listę rzeczy do zrobienia po swojej śmierci. W tym trudnym czasie ważne jest, aby bliscy zapewnili mu wsparcie psychologiczne i emocjonalne, aby osoba ta mogła spokojnie przejść „na drugą stronę”
Ostatni etap umierania to czas, który wyznacza koniec życia. Oznaki zbliżającej się śmierci zależą od rodzaju choroby, ale zazwyczaj obejmują trudności w oddychaniu, zmiany w świadomości umysłowej i osłabieniu fizycznym. W dniach poprzedzających śmierć, osoba może przestać reagować i wykazywać oznaki wyczerpania. To może być bolesne dla rodziny i bliskich, którzy są świadkami tego procesu, ale bycie z kimś w tym momencie odchodzenia może zapewnić bliskiemu pocieszenie i ukojenie.
Ostatnim etapem pod koniec życia jest utrata przytomności i wyłączenie systemów organizmu. Widzimy, jak istotne układy organizmu zaczynają zwalniać. Spożycie pokarmu i płynów jest małe, zwiększa się ilość snu i zmęczenie, jest mniej interakcji. To powinien być spokojny czas, a celem rodziny powinno być zapewnienie umierającemu jak największego komfortu, spokoju, braku bólu.
Zauważalna zmiana występuje też po stronie emocjonalnej. W tym czasie osoba zaczyna wycofywać się z otoczenia, w tym relacji i rozmów oraz ostatecznie traci zdolność komunikowania się. Proces ten jest zwykle powolnym spadkiem zdolności mówienia i obserwujemy zwiększoną ilość snu.
Każdy podąża jednak własną ścieżką — niektórzy chcą rozmawiać, aby rozwiązać wszelkie niedokończone sprawy w życiu, inni będą zgłaszać halucynacje, takie jak widzenie osób, które zmarły wcześniej, w swoim pokoju. Niektórzy mogą odczuwać lęk i niepokój…
Wiele osób potrzebuje usłyszeć, że mogą „odejść” lub „umrzeć”, aby poczuć spokój. Inne mogą pragnąć przebaczenia i miłości, aby być w stanie zaakceptować ten czas przejścia. Oprócz zapewnienia wsparcia emocjonalnego i fizycznego ważne jest rozważenie kwestii praktycznych, takich jak upewnienie się, że życzenia dotyczące końca życia chorego zostaną uszanowane. Może to obejmować omówienie rodzaju opieki, którą preferuje na ostatnich etapach życia, ustalenia dotyczące pogrzebu i wszelkie inne decyzje związane z jego odejściem.
Ktoś kiedyś powiedział – „Śmierć każdego człowieka umniejsza mnie” – Ja się z tym zgadzam – ale absolutnie nie do końca. Uważam, że śmierć dobrego człowieka umniejsza potencjał mądrości życia – tak – z tym się zgadzam. Ale podłych ludzi na tym świecie , którzy sieją grozę i przez których umiera setki czy tysiące innych ludzi – jest wielu – Ci powinni umrzeć jak najszybciej – to zło tego świata – od zarania dziejów. Wczoraj, dziś – mamy na to setki lub tysiące przykładów. Takich ludzi, Ktoś WIELKI – kto patrzy na ten dziwny świat – powinien eliminować. A tak nie jest. Oni żyją – sieją zło – doprowadzają do tragedii wielu innych ludzi – którzy cierpią, umierają w męczarniach…
Dziwny jest ten świat…
Dziennie umiera około 180 tysięcy osób – w tym 15 tysięcy dzieci poniżej piątego roku życia. Dzień ma 1440 minut. Wynika z tego że w przeciągu jednej minuty umiera 125 osób – a dzieci około 10 ( dziesięcioro dzieci) . Takie są statystyki standardowe. Przerażające i smutne. Te liczby – są absolutnie zaniżone – należy je PODWOIĆ !!! według wielu fachowców , którzy się tym zajmują. Bo tam nie są ujęte wojny, kataklizmy, susze, głód, powodzie, migracje, klęski klimatyczne – i to co się dzieje w Afryce, Indochinach, Korei…
Patrząc na „nażartą” Europę czy Stany Zjednoczone i inne bogate państwa – mnie to przeraża. Przeraża!!!
Teraz Inaczej –
Jest oczywiście śmierć gwałtowna – w wyniku nieszczęśliwych wypadków – wszelkich wypadków – drogowych, morderstw, katastrof, wojen, kataklizmów itp. Itd. To najgorszy rodzaj śmierci – jest szybka, niespodziewana. Nie mamy na nią generalnie wpływu. Chociaż nie do końca. Uważam, że każdy człowiek ma swojego dobrego ducha , który przed czymś przestrzega – ja tego doświadczyłem w swoim życiu i znam inne relacje swoich znajomych , którzy też się z tym spotkali – coś lub ktoś ostrzegł ich… To inny temat. Skomplikowany i wchodzący w sferę duchowości i wiary człowieka. Każdy nosi swój „klucz” w życiu – jest czasami lekki, czasami ciężki. Oby nie był cierpieniem… Ja cierpię jak umierają dzieci z głodu – bardzo cierpię i potępiam ten świat, który sięga gwiazd i kosmosu – a nie widzi tego co się dzieje na naszej planecie… To taki temat osobny – ale nikt wielki tego świata nie rozumie, nie widzi – nie chce zrozumieć – Przerażające …
Na koniec pewne moje spostrzeżenia o śmierci nad relacjami dotyczącymi umierania – Nie wiem czy Szanowni Czytelnicy się z nimi zgodzą – jeśli nie – to proszę o komentarz. W tajemnicy powiem, że te wiadomości są przekazywane z moich zaświatów – we śnie :
– Wszyscy ludzie przeżywają śmierć fizyczną, niezależnie od swoich przekonań.
– Nie ma czegoś takiego jak „niebo na górze” lub „piekło w dole”, lokalizacja życia pozagrobowego nie zmienia się z poziomu ziemskiego, różne sfery przenikają się wzajemnie, od najwyższych do najniższych.
– Ateiści, agnostycy i inni mogą bez problemu wspiąć się na szczyt — liczy się to, co zrobili w życiu, a nie to, w co wierzyli.
– Tylko miłość, bezwarunkowa miłość, jest najpotężniejszą znaną siłą we wszechświecie – i ona wyzwala śmierć i dobrą drogę życia po śmierci. Ta droga istnieje – wierzcie mi…
– Bezwarunkowa miłość to nieodwracalna więź z naszymi bliskimi w życiu pozagrobowym.
– Osoby, które umarły, mają moc odwiedzania swoich bliskich, którzy są jeszcze na ziemi.
– Rodzaj życia, jaki prowadzi się w życiu pozagrobowym, jego cud, pokój, światło i miłość, które czekają tylko dobrych ludzi, jest niewyobrażalnie piękny.
– Ci, którzy byli na ziemi źli, są pozostawieni sami lub są otoczeni przez zło – z tą samą niską duchowością jak za swojego życia, wpadają w potępioną otchłań – cierpią – i niech cierpią.
– „Zbieramy to, co zasialiśmy w życiu” jest uznanym uniwersalnym prawem duchowym. Karma oznacza, że nic nie będzie zapomniane. Wszystkich negatywnych czynów wymierzonych w innych należy doświadczyć na własnej skórze, aby kontynuować duchowy rozwój po śmierci – bo On jest. Głęboko w to wierzę.
– Nie przychodzimy na ten świat, aby mieć wymarzone życie, bez smutku, bez cierpienia i bez problemów. Im bardziej zróżnicowane są nasze doświadczenia, im więcej uczymy się na błędach, na naszych cierpieniach – tym cenniejsza jest nasza śmierć.
Wierzcie mi – na koniec – Naprawdę toczy się wojna między siłami światła a siłami ciemności. Ci, którzy nieustannie szerzą ciemność: ignorancję, fałszywą i szkodliwą propagandę, nienawiść, nękanie innych, nadużywają władzy, używają kłamstwa, oszustwa, dominacji i innych negatywnych energii stają się częścią sił ciemności. Ci, którzy pracują i rozpowszechniają wiedzę, pokój, miłość, światło, harmonię, dobro i inne pozytywne energie, staną się częścią sił tego świat – dobrego świata. Takiego jakiego chcemy.
Pozdrawiam Czytelników – idę do mojej mamy – ma 95 lat – jestem u niej codziennie. Żyje i jest wspaniała – kocham ją bardzo – pomagam jej jak mogę w tym odejściu na tą drugą, nieznaną rzeczywistość. Mówi mi, że się nie boi drugiej strony księżyca – tej ciemnej… staram codziennie się ją rozjaśniać…
Nikt nie chce umierać w samotności – bo to chyba najokrutniejsze co nas może spotkać. Przychylmy bliskim w tym ostatnim momencie – kawałek nieba. Trzeba tylko chcieć i nie być obojętnym. Ktoś na to patrzy i sprawi , że jak my będziemy odchodzić – też nie będziemy samotni…

dr Robert Wójcik
