czerwiec 2025

Mierzęcin – karuzela i samochody retro.

O wrażeniach ze zlotu samochodów zabytkowych w Mierzęcinie – Classica Mierzęcin 2025 – Marzanna Leszczyńska Zapraszam na zdjęcia z muzyką. Naciśnięcie czerwonego prostokąta z białą strzałką na obrazie poniżej ,uruchomi krótki film . „Polana Henryka Greckiego” przy pałacu w Mierzęcinie wyglądała dzisiaj niezwykle, jakoś tak inaczej jak co dzień, wesoło. W ten piękny, słoneczny, bezwietrzny czerwcowy dzień utworzyły się pasy różnych odcieni zieleni za kamieniem, który leży u jej stóp, a na kamieniu wyryty napis : „ Pamięci Henryka Greckiego – współtwórcy i przyjaciela Parku w Mierzęcinie”. Na zielonych drzewach i trawie powstały jasne, świetliste plamy. Za „Polaną Henryka Greckiego” ustawiły się samochody z dawnych czasów, które zjechały się na swój coroczny zjazd „ Classica Mierzęcin” dokładnie w połowie czerwca 2025 roku. W Mierzęcinie ktoś właśnie jest chyba w posiadaniu wehikułu czasu i cofnął go o jakieś 100 lat. Iluzję przeniesienia w czasie stworzyła nie tylko istniejąca tu na stałe oraz stworzona na tę okoliczność wyjątkowa sceneria, ale i czas zwolnił wyraźnie i popłynął leniwie. Czas przyhamował wyraźnie i opuścił rozpędzony XXI wiek, a przede wszystkim pozwolił zapomnieć o dopiero co rozpętanej wojnie izraelsko-irańskiej i wystrzeliwanych rakietach amerykańskich. Po prostu leniwa niedziela – na leżaczkach w Zabytkowym Parku odpoczywający ludzie z lampkami białego wina, niektórzy rozłożyli się w cieniu starych drzew z widokiem na pola. Zresztą, tutaj gdziekolwiek nie spoczniesz – będzie super i przepięknie. Luksusowe dawne samochody mają w Polsce swoich właścicieli. Bezkonkurencyjnie opowiadał o nich – tak jak i w ubiegłym roku – i rozmawiał z ich właścicielami Patryk Mikiciuk – dziennikarz motoryzacyjny ale również współzałożyciel Muzeum Motoryzacji i Techniki w Otrębusach. Redaktor popularnego programu TVN Turbo posiada wiedzę imponującą i wielki talent w jej przekazie – mogę słuchać bez znudzenia, nawet o tym co jest w środku pod podniesioną maską. Patryk Mikiciuk opowiada tak, że nawet gdyby mówił, że te karoserie napędzają żyjące pod maską najprawdziwsze konie czystej krwi arabskiej – to nie jedna kobieta by w to uwierzyła. Trafiłam akurat na prezentację rolls – rolce – samochodu, który posiadał najlepszy i najciekawszy silnik na świecie, najlepsze hamulce i najbardziej rozpoznawalny „grill”. Prezenter zapewniał, że nie jest to samochód – muzeum, że przyjechał do Mierzęcina z Opola i nawet rozwijał na autostradzie prędkość 100 km/godz. Obecny właściciel cieszy się nim już 24 lata. Od 1946 roku należał w Anglii do prezesa Funduszu Zdrowia i służył mu jako samochód służbowy. Niewątpliwie jest to samochód ponadczasowy. Panowie z dużym zainteresowaniem spoglądali na te cudowności. Jeden oglądający nawet powiedział do swojej Pani; „ I co powiesz na to, że się chyba właśnie zakochałem w takim samochodzie?” Byliśmy świadkami jak żona spojrzała na męża z „morderczym spojrzeniem” i… popukała się po czole. Oj , obudziły się też rozterki i refleksje: „ Mój nowy leksus cabrio, którego już nie produkują z silnikiem V8 ,będzie dopiero za 60 lat zabytkiem, ale ja wtedy będę miał 120 lat…” Niewątpliwie te samochody to prawdziwe piękności, które stanowią poważną konkurencję dla kobiet. Panie próbują rywalizować z maszynami , a jak mogą to zrobić? Najprościej przecież poprzez strój – przybyło wiele pomysłowo i przepięknie stylowo wystrojonych pań – tym bardziej, że odpowiedni strój można było tutaj zakupić, a nawet uczesać pasującą do niego fryzurę. Organizatorzy wyławiali Panie najlepiej ubrane – wyróżniali je i nagradzali. Moją uwagę ściągnęły prześliczne apaszki i kaszkiety ( zwłaszcza czerwone), które można było zakupić. O jedzeniu nie wspomnę : lody, potrawy z kotła, z grilla, w altanie w parku i wykwintne przy restauracji oraz w jej środku. Prawdziwą rewelacją była ustawiona w Zabytkowym Parku wśród drzew wiktoriańska karuzela z 1896 roku, która przyjechała do Mierzęcina aż z Bielska- Białej. Kolorowa – prawdziwa piękność. Do zajmowania miejsc wzywał dzwonnik z epoki – ubrany we frak, z laseczką. Z przejażdżki na karuzeli korzystały nie tylko dzieci, ale również panie dorosłe. Kręciła się do muzyki dawnej, jak z katarynki. Jej właściciel zdradził mi, że 20 lat temu znalazł ją na złomowisku jego ojciec, a potem odrestaurował i razem nadali jej drugie życie. Dzisiaj karuzela jeździ nie tylko po całej Polsce, ale i Europie i zagrała w niejednym filmie ( ostatnio w najnowszym o Józefie Piłsudskim). „ Praca przy tej karuzeli to wyjątkowe zajęcie. Bardzo wdzięczna, bo reakcje ludzi są fantastyczne, entuzjastyczne, a my dzięki niej poznajemy wspaniałych ludzi, budzimy bardzo pozytywne emocje, nie tylko u dzieci, ale zwłaszcza u dorosłych. Dzięki tej pracy zwiedzamy nie tylko Polskę, ale też Europę. Gdyby nie ta karuzela nigdy pewnie nie znaleźlibyśmy się w tym niezwykłym miejscu jakim jest Mierzęcin z jego pałacem i tym niezwykłym parkiem. Tutaj poznaliśmy jednego bardzo sympatycznego prawdziwego hrabiego – właściciela samochodu z czasów Elvisa Presleya” – tak o swojej pracy mówi pan, który przy karuzeli pracuje. Wyśmienicie dzień na imprezie „Classica Mierzęcin” spędzają niedzielę nie tylko miłośnicy starej motoryzacji, ale też dzieci. Zapytałam 5, 5 lenią dziewczynkę: Co jej się najbardziej podobało w dzisiejszej imprezie? Odpowiedziała szybko i krótko : ” Na pierwszym miejscu – plac zabaw, na drugim – karuzela, na trzecim – stare samochody. Ale gdyby był dmuchaniec – to on byłby na pierwszym miejscu„. Kim był Henryk Grecki i dlaczego nazwano część parku na Jego część? Można się dowiedzieć z następującego artykułu: :https://idealzezgrzytem.pl/2023/04/29/mierzecin-o-niezwyklym-czlowieku/

Mierzęcin – karuzela i samochody retro. Dowiedz się więcej »

Byłam, widziałam – EXPO 2025 – Osaka Yumeshima

Na relacje i wrażenia z wystawy EXPO 2025 OSAKA w Japonii zaprasza _ Marzanna Leszczyńska Naciśnięcie czerwonego kwadratu z białą strzałką na obrazie poniżej uruchomi krótki film z muzyką. Wydarzenie gospodarczo – kulturalne jakim jest wystawa EXPO 2025 w Osace należy do najważniejszych i największych na świecie. Gromadzi tłumy ludzi, co widać chociażby po zajętych miejscach w hotelach – wyboru nie było, a pokój, który udało się nam zarezerwować należał do najmniejszego w historii mojego życia – bez szafy, z miejscem na walizkę w przejściu między łóżkami, z widokiem na ścianę wieżowca . Zadałam sobie pytanie czy my w Polsce dobrze rozumiemy słowo „ patodeweloperka” ? Wystawa trwa nadal – do 13 października 2025 roku – jest więc jeszcze czas, aby zobaczyć – a warto… Cała wystawa Expo 2025 Osaka umieszczona została na Yumeshima – sztucznej wyspie powstałej na składowisku śmieci przetworzonych jeszcze w latach 70-tych, a jej powierzchnia po ukończeniu składowania będzie wynosiła 390 hektarów. Yumeshima położona jest w Zatoce Osaka, w pobliżu ujścia rzeki Yodo jest częścią Konohana-ku ( jednego z 24 okręgów Osaki). Właściwie to cały obszar Expo 2025 z pawilonami poszczególnych krajów stanowi artystyczną „wioskę”, która zatyka dech w piersiach i nie pozwala spieszyć się do jednego czy innego pawilonu, aby zobaczyć co jest w jego środku, ale zachęca do chodzenia po całej „wiosce”, bo pawilony są finezyjne, każdy inny, są też „tańczące fontanny” do muzyki, artystyczne instalacje. Ta zewnętrzna całość razem z tłumem ludzi tworzy prawdziwe widowisko – jakiś nowoczesny, futurystyczny teatr. Przypomina imprezę techno. Na zwiedzenie potrzeba czasu, godzin wielu, a najlepiej kilku dni. Teren ekspozycji otacza potężny pierścień zbudowany z drewnianego rusztowania, na który wiodą gigantyczne ruchome schody (jest ich kilka) – wyglądają niczym schody do nieba. Chodząc po wysokościach tego pierścienia, przemieszczając się tymi schodami, spacerując między pawilonami czy też stojąc w kolejce, aby wejść do ich środka ( średnio stoi się 2-3 godziny do każdego pawilonu) obserwujesz i tworzysz widowisko dla innych, ponieważ te tłumy ludzi układają się w żywe obrazy, dla mnie w obrazy bardzo futurystyczne. Teren, który rozpościera się jako panorama do obserwacji nie jest płaski, a wzniesienia obsadzone są różowymi kwiatami, bujającymi się na wiotkich łodygach – to są duże obszary. Gdy wjedziesz schodami na pierścień oglądasz panoramę miasta, wodę. W środku tego pierścienia widzisz pawilony o przedziwnych konstrukcjach, nowoczesnej artystycznej architekturze. Monstrualne liczby chodzących ludzi tworzą interesujący teatr i budzą przeróżne skojarzenia, ponieważ ludzie są milczący, wyglądają jak zahipnotyzowani, podążają nie spieszno przed siebie, bez uśmiechu, z poważnymi twarzami, czekają cierpliwie w długich kolejkach i nie rozmawiają ze sobą – są jakby bez uczuć, wielu nosi medyczne maski. Szczególnie na tle łopoczących flag wszystkich krajów te milczące twarze robią wrażenie. Ponieważ to czas wysokich temperatur i słońca to niemal każdy chroni się przed nim parasolką – widać tam morze parasoli. Panuje cisza, nie słychać gwaru czasem tę ciszę przerywa muzyka włączana przez organizatorów. Duża przestrzeń i jej rozplanowanie – myślę – pozwala na takie wrażenia i wytłumienie głosu. Ta nowoczesna wystawa odzwierciedla świat, do którego zmierzamy my Europejczycy, a oni już w nim są od dawna – świata nowoczesnego, z fragmentami tego starego z ludźmi nie komunikującymi się ze sobą tak spontanicznie jak do tej pory. Pozostały jeszcze dzieci ze swoją spontanicznością – miały swoją strefę wolności – fontannę, w której taplały się beztrosko jak kaczuszki w ten gorący i słoneczny dzień. Stojąc w kolejce do polskiego pawilonu, zdarzył się moment, którego chyba długo nie zapomnę, który mnie rozśmieszył bardzo i byłam chyba jedyną osobą w ogromnym tłumie, którego ogarnął niekontrolowany długi chichot, który poruszył poważnych Japończyków – choć nie mieli pojęcia z czego ja się tak naprawdę cieszę. Otóż zauważyłam, że w kolejce do polskiego pawilonu stały Japonki, które miały zawieszone na szyi czerwone korale takie jak w ludowych strojach, czy też takie jakie lansowała na swojej szyi w debatach kandydatów na prezydenta Polski – pani prof. Joanna Senyszyn (ona nosiła trzy sznury), a które wręczone żonie Rafała Trzaskowskiego miały być talizmanem i przynieść mu zwycięstwo w wyborach. Nie wiem, czy Japończycy je sobie kupowali czy też były rozdawane w ramach promocji polskiego pawilonu, w każdym bądź razie z bardzo poważną miną stały w kolejce Japonki i jeden Japończyk udekorowani czerwonymi koralami na szyi. Ten Japończyk wyglądał dla mnie przezabawnie jak przysłowiowy „facet z damską torebką”, nieświadomy, że to typowa kobieca ozdoba. Widząc mój wybuch śmiechu uśmiechali się też i Japończycy, ale nieśmiało próbując zrozumieć o co mi chodzi, ale odkryłam przy okazji, że porozumienie emocjami ma dużą siłę. Polski pawilon na Expo Osaka 2025 pokazał na początku jego zwiedzania polskie dziewicze krajobrazy – na dużej ścianie przenikały się artystyczne zdjęcia. Była też sala z filmem animowanym – bardzo podobał mi się ten krótki film z muzyką Fryderyka Chopina – jest w nim Warszawa, dworek, fortepian, nuty, wiatr i liście wierzb oraz przesłanie, że muzyka Chopina jest słuchana i grana przez Japończyków. W kolejnym pomieszczeniu zaprezentowany został największy instrument, jaki powstał na tę okazję jakim jest Expo 2025 Osaka – były to witki umieszczone w kwadratowych polach, które poruszając się wywoływały „szumiącą muzykę”. Pomysł inspirowany marzeniem Chopina, który mówił, że uwielbiał wierzby, dla niego ich szum był muzyką i chciał aby powstała muzyka szumiących wierzb. Chyba zdałam sobie sprawę, że mój słuch jest absolutny, czyli absolutnie nie usłyszałam tam szumu wierzb, raczej był to odgłos szczoteczki w użyciu. Gdyby mi ktoś nie wyjaśnił tej idei instrumentu, nigdy bym się nie domyśliła… W pawilonie polskim eksponowano również ceramikę Bolesławiec i biżuterię z bursztynami. Była też część wystawy dotycząca przyszłości Polski i jej wizji czyli innowacji inspirowanych naturą stworzonych w kooperacji z naukowcami – „przełomowcami” tzw. „idea plantacji przyszłości’’. O wrażenia po oglądaniu tej części polskiego pawilonu zapytałam Andrzeja Leszczyńskiego -prezesa firmy Lamel, która wzięła udział w Polsko – Japońskim Forum Gospodarczym 20 maja 2025 roku w Osace. Oto co mi przekazał: „ Te małe dziwne kapsuły o średnicy 50cm z umieszczonymi w nich modelami produktów wielkości kilkucentymetrowej przywołujące skojarzenie z filmu Seksmisja z ostatniej sceny kończącej film zrobiły na mnie oczekiwane wrażenie. Jest nadzieja na nowe,

Byłam, widziałam – EXPO 2025 – Osaka Yumeshima Dowiedz się więcej »

Przewijanie do góry